Święta Wojna dla Zagłębia!

2017-11-03 23:53:00
78 "Święta Wojna" dla Zagłębia Sosnowiec, które pokonało u siebie Ruch 2:1! Wszystkie bramki padły w drugiej części spotkania.

Początek meczu to przewaga gospodarzy, którzy utrzymywali się długo przy piłce i znajdowali luki w ustawieniu naszego zespołu. Bliski zdobycia gola po strzale głową był Arkadiusz Jędrych, ale dobrym refleksem popisał się Libor Hrdlicka. Bramkarz Ruchu z łatwością złapał też uderzenie z dystansu Adama Banasiaka.

 

„Niebiescy” ustawieni byli dość głęboko, nie potrafili uspokoić sytuacji. Zdecydowanie zbyt wiele piłek w środku boiska padało łupem rywali, przez co to oni mieli optyczną przewagę. W 28. minucie gościom udało się stworzyć okazję do zdobycia bramki. Piłkę w polu karnym wywalczył Miłosz Trojak i wystawił Vilimowi Posinkoviciowi, ale ten zamiast uderzać przełożył na lewą nogę, co dało czas obrońcy zza jego pleców, by wrócić i wybić na rzut rożny. W końcówce pierwszej połowy gospodarze wyraźnie opadli z sił, a ekipa z Cichej była bliska, by to wykorzystać. Najpierw z dystansu groźnie uderzał Miłosz Przybecki, a potem w idealnej sytuacji znalazł się Giacomo Mello. Brazylijczyk dostał piłkę na 7. metrze pola karnego, ale uderzył z pierwszej piłki, wysoko nad bramką.

 

Po 45 minutach utrzymał się bezbramkowy remis. Przewagę miało Zagłębie. Ruch miewał trudne momenty, ale udało mu się wyjść z nich obronną ręką.

 

Druga połowa zaczęła się dla Ruchu w najgorszy z możliwych sposobów. Żarko Udovicić wrzucił piłkę z lewej strony, zagranie przeciął Hrdlicka, ale najsprytniejszy okazał się Tomasz Nawotka, który dopadł do futbolówki na 16. metrze i płaskim strzałem przy słupku wyprowadził Zagłębie na prowadzenie. Pierwszy raz odkąd trenerem „Niebieskich” został Chouan Ramon Rotsa, jego zespół przegrywał 0:1. Jak zareagowali zawodnicy z Cichej? Najlepiej, jak tylko mogli. Do precyzyjnej wrzutki Santiago Villafane dopadł Mello i pewnym strzałem umieścił piłkę w siatce, doprowadzając tym samym do wyrównania. Mecz zrobił się naprawdę ciekawy, bo chwilę później mogło być już 2:1 dla gospodarzy. Vamara Sanogo doszedł do główki na piątym metrze, ale uderzył wprost w Hrdlickę, który na raty złapał piłkę. Na boisku robiło się coraz więcej miejsca.

 

Wciąż to Zagłębie dłużej utrzymywało się przy piłce, ale kontry „Niebieskich” również były groźne. Ciężko było wskazać, który z zespołów jest bliżej objęcia prowadzenia. W 70. minucie Mello przymierzył z dystansu, ale trafił w poprzeczkę. Dla Zagłębia z kolei wymarzoną okazję zmarnował Szymon Lewicki, który niepilnowany w polu karnym uderzył z woleja wysoko nad bramką. W 83. minucie to gospodarze dopięli swego. Z prawej strony, tuż przed linią boczną pola karnego faulował Mateusz Hołownia. Do rzutu wolnego podszedł Udovicić i strzałem na bliższy słupek pokonał Hrdlickę. Ruch w końcówce musiał rzucić wszystko na jedną kartę, by gonić niekorzystny rezultat. To stworzyło sosnowiczanom więcej miejsca do kontrowania. Ostatnie minuty to rozpaczliwe ataki gości. Na boisku był już potężny chaos. Chorzowianie próbowali grać długą piłką, ale nie przyniosło to efektu. 

 

>>>SKRÓT SPOTKANIA<<<

 

Zagłębie Sosnowiec – Ruch Chorzów 2:1 (0:0)

 

1:0 Nawotka 47'

1:1 Mello 53'

2:1 Udovicić 83'

 

Żółte kartki: Marković, Przybecki, Hołownia, Trojak.
Sędziował: Daniel Kruczyński (Żywiec).

 

Zagłębie: Kudła – Sulewski, Jędrych, Cichocki, Udovicić – Banasiak (67' Wrzesiński), Milewski, T. Nowak, Nawotka (89' Nuno) – Sanogo (74' Łuczak), Lewicki.

 

Ruch: Hrdlicka – Villafane, Kowalczyk (86' Balicki), Marković, Hołownia – Trojak, Urbańczyk (90' Słoma) – Przybecki, Walski, Mello – Posinković (67' B. Nowak).

 

 

 

Autor: Ruch Chorzów, Fot. Norbert Barczyk/PressFocus