Status quo

2018-09-17 11:21:00
Raków Częstochowa pozostał liderem Fortuna 1 Ligi z przewagą dwóch punktów nad Sandecją i Bytovią. Dystans do lidera zmniejszyła Chojniczanka. W dole tabeli Stomil, GKS Katowice i Bruk-Bet Nieciecza.

Puszcza Niepołomice przegrała na własnym stadionie z ŁKS Łódź. Dla beniaminka było to już trzecie zwycięstwo na wyjeździe. Więcej zwycięstw poza domem ma tylko Bytovia Bytów. – Musimy porozmawiać ze sobą w sposób zdecydowany.  To co zaprezentowaliśmy w drugiej połowie nie napawa nas optymizmem – powiedział na konferencji prasowej trener Puszczy, Tomasz Tułacz.  Dla ekipy z Niepołomic jest to druga porażka u siebie z zespołem, który przed sezonem awansował do 1 Ligi. Wcześniej gracze z Małopolski ulegli Warcie Poznań 0:1. 

 

Po trzech zwycięstwach z rzędu na własnym stadionie, Wigry Suwałki zremisowały z Wartą Poznań 1:1. Piątego gola w sezonie zdobył Martin Adamec, który razem z Juliuszem Letniowskim i Maciejem Małkowskim przewodzą w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców na zapleczu ekstraklasy. – Szanujemy ten punkt, z każdym meczem robimy postęp. Nie jest łatwo grać z zespołem, który broni się na własnej połowie. Mimo to stworzyliśmy kilka sytuacji i mamy do siebie pretensję, że ich nie wykorzystaliśmy – przyznał Kamil Socha, szkoleniowiec Wigier. Warta nie wygrała w lidze sześciu kolejnych spotkań.

 

Jedenastu ligowych spotkań potrzebowali piłkarze Chrobrego Głogów by wygrać po raz pierwszy z GKS-em Katowice. -  Czekaliśmy po prostu na swoje sytuacje, dopisało szczęście w końcówce, a te, które były wykorzystaliśmy z zimną krwią, chłodną głową. Tak, jak w niektórych meczach tego szczęścia brakowało, tak teraz zdecydowanie nie – powiedział Bartosz Machaj. Dla GieKSy była to czwarta kolejna porażka w lidze. Takiej serii zespół z Katowic nie miał od sezonu 2010/2011. - My swoje sytuacje wykreowaliśmy, lecz zabrakło kropki nad i. Piłka jest przewrotna. Tworzymy bardzo dużo okazji, prowadzimy grę, a niestety punktów nie ma – podsumował trener GKS-u Katowice, Jacek Paszulewicz.

 


 

Czwarte zwycięstwo u siebie odniosła Odra Opole. Była to zarazem czwarta wygrana w tym sezonie zespołu Mariusza Rumaka. Zespół z Opola strzelił u siebie 14 bramek. To najlepszy atak w lidze pod tym względem wespół z Chojniczanką. - na odprawie przedmeczowej powiedziałem moim piłkarzom, że będziemy na boisku cierpieć. Tak też było; szczególnie w pierwszej połowie Termalica narzuciła tempo, zabrała nam piłkę, było naprawdę ciężko. Niejednokrotnie mieliśmy szczęście, że nie straciliśmy bramki – wyjaśnił Mariusz Rumak. Termalica nie wygrała w lidze od siedmiu spotkań i zamyka tabelę.  – Ciężko coś mówić po takim spotkaniu. To kolejny mecz, który kończy się dla nas źle, choć długo nic na to nie wskazywało – ocenił Jacek Zieliński.

 

Dotychczas żaden z meczów GKS-u Tychy z Podbeskidziem nie zakończył się zwycięstwem tyszan. W sobotę passa została podtrzymana. Górale schodzili do szatni z przewagą dwóch goli, ale ostatecznie spotkanie zakończyło się remisem 2:2. Gospodarze zawdzięczają punkt dzięki kapitalnym interwencjom Konrada Jałochy, który obronił rzut karny i dobitkę graczy Podbeskidzia. - Myślę, że zasłużyliśmy na ten punkt. Graliśmy z przeciwnikiem, który jest powiedzmy sobie szczerze na podobnym poziomie, jak my – przyznał szkoleniowiec GKS-u, Ryszard Tarasiewicz. Podbeskidzie nie wygrało trzeciego z rzędu meczu na wyjeździe. – Duża szkoda dla i kolejna lekcja dla nas, bo znowu tracimy punkty na wyjeździe mimo że prowadzimy, miejmy nadzieje, że za trzecim razem dowieziemy już spokojnie zwycięstwo i będziemy kontrolować ten mecz – powiedział Krzysztof Brede.

 

W starciu beniaminków GKS Jastrzębie – Garbarnia Kraków, lepsi okazali się goście. Dla Garbarni było to pierwsze wyjazdowe zwycięstwo w tym sezonie. – Wykorzystaliśmy swoje szanse. Dopisało nam szczęście, cieszymy się ze zwycięstwa – powiedział Mirosław Hajdo. Dla GKS-u była to pierwsza porażka od pięciu spotkań w Fortuna 1 Lidze. – Jesteśmy bardzo niezadowoleni, stworzyliśmy sporo sytuacji. Graliśmy dobrze do straty bramki. To kolejny mecz w którym wydawało się, że nie możemy przegrać, a tracimy punkty – przyznał Jarosław Skrobacz.

 

 

Chojniczanka wykorzystała atut w postaci własnego boiska i pokonała Stomil Olsztyn 2:1, mimo że od 14. minuty grała w osłabieniu po czerwonej kartce dla Zawistowskiego. Tym samym ekipa z Chojnic jest niepokonana u siebie w tym sezonie. – Zawodnicy pokazali, że nie tylko trzeba ich za to spotkanie szanować i podziwiać. Powiedziałbym, że nawet trzeba ich kochać. Takie miasto jak Chojnice powinno dziś tych zawodników kochać – wyznał Przemysław Cecherz. Dla Stomilu Olsztyn była to już czwarta porażka z rzędu. „Duma Warmii” przerwała jednak inną passę w sobotę. Michał Góral w 76. Minucie strzelił pierwszego gola dla Stomilu od 365 minut!

 

W Nowym Sączu spotkał się zespół bez porażki na własnym stadionie z zespołem, który był niepokonany na wyjeździe. Mecz zakończył się remisem 1:1. – Nie cieszę się ze zdobytego punktu, ale cieszę się z gry, z widowiska, które obejrzeli kibice. Oba zespoły stworzyły dzisiaj znakomity spektakl i tylko trochę szkoda, że nasi fani czują po nim lekki niedosyt – powiedział Tomasz Kafarski. Dla Sandecji była to pierwsza stracona bramka u siebie w tym sezonie. Wcześniej, bramkarz ekipy z Nowego Sącza był niepokonany przez 341 minut! - Mnie ten remis cieszy, ponadto uważam go za sprawiedliwy wynik, bo oba zespoły stworzyły sobie kilka dogodnych okazji do zdobycia gola – podsumował Adrian Stawski. Bytovia od sześciu spotkań pozostaje niepokonana.

 

Z remisu w Nowym Sączu nie skorzystał lider Fortuna 1 Ligi – Raków Częstochowa, który podzielił się punktami u siebie z PGE FKS Stalą Mielec. Dla Rakowa był to drugi remis z rzędu, a siódmy kolejny mecz bez porażki. – Cieszę się, że o nieco słabszym meczu w tamtym tygodniu, wróciliśmy do swojego grania, do swojej tożsamości. Nadal musimy pracować i udoskonalać naszą grę. Każdy rywal chce zniwelować nasze atuty – zauważył Marek Papszun. Dla Stali był to pierwszy wyjazdowy remis. – Mecz w którym było dużo elementów taktycznych, ale mało sytuacji podbramkowych – powiedział Artur Skowronek.

 

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl