Ruch Chorzów – GKS Katowice 1:0

2018-05-13 01:53:00
Derbowe spotkanie dla "Niebieskich"! Ruch Chorzów pokonał u siebie GKS Katowice 1:0.

"Niebieska" młodzież od początku pokazała jednak, że nie ma zamiaru traktować rywala z przesadnym respektem i w żadnym wypadku nie ułatwi mu drogi do awansu. Od początku mecz był wyrównany, chorzowianie grali twardo i zdecydowanie w obronie. Prezentowali się znacznie lepiej niż w ostatnich kilku pojedynkach.

 

Już w 6. minucie mogli, a wręcz powinni wyjść na prowadzenie. Mello doskonale dorzucił piłkę z rzutu wolnego, a w polu karnym niepilnowany Mateusz Hołownia dopadł do futbolówki, ale próbował uderzać lewą nogą i nie trafił w bramkę. Goście największe zagrożenie stwarzali po stałych fragmentach gry, zwłaszcza po rzutach rożnych. Najbliżej byli w 24. minucie, kiedy to do główki doszedł niepilnowany Cerimagić. Nie potrafił jednak trafić w światło bramki. Ruch próbował atakować i przebić się przez obronę gości. W 30. minucie Hołownia pięknym zwodem minął obrońcę, który ratował się faulem w polu karnym. Sędzia podyktował rzut karny, który na trafienie zamienił kapitan zespołu, Maciej Urbańczyk. Chorzowianie cieszyli się z prowadzenia, a kolejne minuty zrobiły się nerwowe. Ekipa z Cichej za wszelką cenę chciała utrzymać do przerwy prowadzenie i udało się. Pod koniec pierwszej części gry groźnie jeszcze z dystansu uderzył Adrian Błąd, ale nad bramką. W akompaniamencie gromkich oklasków chorzowianie zeszli do szatni z jednobramkowym prowadzeniem.

 

Druga połowa to ciągłe ataki gości i festiwal kapitalnej gry obrony chorzowian. Średnia wieku bloku defensywnego wynosiła 19 lat, ale na boisku grali jak weterani. Katowiczanie próbowali raz po raz wrzucać piłkę w pole karne Ruchu, ale tam napotykali mur w postaci młodych defensorów z Cichej. W 56. minucie mur udało się sforsować Goncerzowi, który przedarł się lewą stroną i wycofał na linię 10 metra. Tam piłkę wyłuskał Błąd i mocno uderzył, ale niecelnie. Chorzowianie atakowali sporadycznie, widać było że brakuje im sił, ale nadrabiali to ambicją.

 

W 77. minucie dobrą pozycję do strzału miał Majewski. Uderzył tuż sprzed pola karnego, ale obok bramki. Goście nacierali, a im bliżej końca meczu, tym bardziej chorzowianie ograniczali się do wybijania piłki. Jednak w obronie cały czas grali walecznie i ambitnie. Najlepszym dowodem tego była akcja z 84. minuty. Wydawało się, że tym razem piłka musi już wpaść. Po lekkim bilardzie w polu karnym do futbolówki dopadł jeden z graczy GKS-u i po ziemi uderzył na bramkę. Piłka minęła bramkarza i wydawało się, że tym razem katowiczanie wyrównają, ale innego zdania był stoper „Niebieskich”, Bartłomiej Kulejewski, który popisał się kapitalną interwencją i wybił mocny strzał z linii bramkowej. Ta sytuacja dobiła gości. Atakowali, ale nie byli w stanie sprostać defensywie Ruchu.

 

Ruch Chorzów – GKS Katowice 1:0 (1:0)

 

1:0 Urbańczyk 30’ (k.)

 

Żółte kartki: Hołownia – Klemenz, Zejdler.

Sędziował: Mariusz Korpalski (Toruń).

Widzów: 7 596.

 

Ruch: Bankow – Komarnicki, Kulejewski, Małkowski, Hołownia – Urbańczyk, Walski (69’ Sikora) – Kowalski (76’ Nowakowski), Bogusz, Mello (87’ Trojak) – Majewski.

 

GKS: Wierzbicki – Słaby, Klemenz, Midzierski, Mączyński – Mandrysz (46’ Skrzecz), Zejdler, Poczobut, Cerimagić (46’ Goncerz), Błąd – Volas (59’ Kędziora).

 

Autor: Ruch Chorzów, Fot. GKS Katowice