Remis na pożegnanie

2017-11-22 20:53:00
W ostatnim meczu przy Cichej w 2017 roku „Niebiescy” zremisowali z Wigrami Suwałki 2:2.

Pierwszy raz kibice podnieśli się z krzeseł w 9. minucie. „Niebiescy” bardzo sprytnie rozegrali rzut wolny. Walski po ziemi wyłożył piłkę do niepilnowanego na 11 metrze Mello, ale Brazylijczyk nie trafił w futbolówkę i natychmiast oglądaliśmy kontratak gości. Patryk Klimala otrzymał prostopadłą piłkę w pole karne. Przed sobą miał już tylko Nikołaja Bankowa. Albo aż Nikołaja Bankowa. Bramkarz „Niebieskich” wyczekał rywala i obronił strzał.

 

Kolejny kwadrans to dużo walki w środku pola i mało płynnej gry. Piłkarze obu drużyn grali zbyt wolno i przewidywalnie, by zaskoczyć czymś rywali. Podopieczni Chouana Ramona Rotsy szukali szans w stałych fragmentach. Z rzutu wolnego uderzał Walski, nad bramką. Ciekawie zrobiło się dopiero od 35. minuty. Zaczęło się bramki dla gości. Dośrodkowanie z lewej strony skutecznym strzałem głową wykończył Klimala.

 

Odpowiedź„Niebieskich” była błyskawiczna. Prawą stroną przedarł się Miłosz Przybecki. Wycofał piłkę do tyłu do wbiegającego Urbańczyka, który nie trafił czysto w piłkę. Do odbitki dopadł jednak Walski i pewnym strzałem przy słupku dał gospodarzom wyrównanie. Dosłownie chwilę później Ruch przeprowadził wręcz bliźniaczą akcję. Przybecki zakończył kolejny rajd genialnym podaniem na 11. metr, gdzie wbiegał zupełnie niepilnowany Marković, jednak skiksował przy uderzeniu. Ekipa z Cichej w końcówce pierwszej połowy odważniej zaatakowała i zakończyło się to... zabójczą kontrą. Prostopadłe podanie w pole karne otrzymał Damian Gąska, przytomnie wyłożył piłkę do niepilnowanego Klimali, któremu pozostało tylko dołożyć nogę i wpakować ją do siatki. Chwilę później sędzia zakończył pierwszą połowę, po Wigry Suwałki prowadziły 1:2.

 

Gospodarze od początku drugiej połowy musieli odrabiać straty. W 49. minucie dobrą pozycję do strzału sprzed pola karnego miał Urbańczyk, ale przeniósł piłkę nad poprzeczką. Goście wyprowadzali groźne kontrataki. Po raz kolejny naszą obronę rozmontował duet Gąska-Klimala. Ten drugi wyszedł sam na sam z Bankowem, ale źle przyjął piłkę i bramkarz Ruchu zdołał ją wybić. Trener Rotsa dokonał dwóch zmian, by ożywić poczynania zespołu. Chorzowianie nieco przyspieszyli. Składną akcję zespołu bardzo groźnym strzałem wykończył nadbiegający z drugiej linii Mello, ale uderzył minimalnie niecelnie. Niewiele zabrakło mu też chwilę później, kiedy próbował zaskoczyć bramkarza strzałem z rzutu wolnego. „Niebiescy” próbowali przejąć kontrolę nad meczem i atakować, ale ich akcje był zbyt wolne i statyczne. Ciężko było w ten sposób zaskoczyć obronę przeciwnika.

 

W 79. minucie chorzowianie egzekwowali rzut rożny. Bartosz Nowak wrzucił piłkę w pole karne, a w zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się Mateusz Hołownia, który z bliskiej odległości wpakował piłkę do siatki. Im bliżej końca meczu, tym bardziej nerwowo wyglądała sytuacja na boisku. „Niebiescy” próbowali przechylić szalę zwycięstwa na swoją stronę, a goście bronili się i szukali przestrzeni do kontrataków. Goście byli bliscy gola w doliczonym czasie gry, kiedy zabawili się w polu karnym z obroną Ruchu, ale nie udało im się trafić do siatki.

 

Ruch Chorzów – Wigry Suwałki 2:2 (1:2)

 

0:1 Klimala 35’

1:1 Walski 36’

1:2 Klimala 45’

2:2 Hołownia 79’

 

Sędziował: Konrad Gąsiorowski (Biała Podlaska).

Żółte kartki: Zawal, Urbańczyk – Kościelny, Pyłypczuk.

Widzów: 4 044.

 

Ruch: Bankow – Villafane, Trojak, Marković, Hołownia – Zawal (48’ Posinković) – Przybecki, Urbańczyk, Walski (54’ Słoma), Mello – Balicki (72’ Nowak).

 

Wigry: Budziłek – Spychała, Jurkowski, Kościelny, Bogusz – Sokołowski, Radecki – Rybicki (64’ Obst), Gąska, Pyłypczuk (85’ Dadok) – Klimala (55’ Iorga).

 

 

Autor: Ruch Chorzów, Fot. Norbert Barczyk/PressFocus