Przełamanie Miedzi

2017-10-07 08:17:00
W meczu 12. kolejki rozgrywek Nice 1 Ligi Miedź po świetnym meczu pokonała GKS Tychy 2:1. Bramki dla legniczan zdobyli Przemysław Mystkowski i Jonathan de Amo Perez. Dla gości trafił Dawid Abramowicz.

W trzech ostatnich meczach Miedź nie zdobyła gola, a trener Nowak sposobu na przelanie tego impasu poszukał… sadzając na ławce obu nominalnych napastników – Jakuba Vojtusa i Fabiana Piaseckiego, a „na szpicy” wystawiając… 19-letniego pomocnika Przemysława Mystkowskiego. Z kolei w zespole GKS-u Tychy od pierwszych minut wystąpił wracający po kontuzji Łukasz Grzeszczyk.

 

Wynik spotkania w 12. minucie mógł otworzyć Błanik. Uderzał Ćwielong, piłkę odbił Kapsa, a dobitkę Błanika zdołał sparować poza linię końcową. Minutę później tyszanie wyszli na prowadzenie. Ćwielong dograł w pole karne Miedzi z rzutu rożnego, jeden z graczy GKS przedłużył głową i Abramowicz wpakował piłkę głową do siatki! Radość gości nie trwała jednak długo. Do wyrównania doprowadził Mystkowski.

 

Wypożyczony z Jagielloni zawodnik dysponuje świetnym uderzeniem z dystansu i udowodnił to w 20. minucie, kiedy po szybkiej akcji prawą stroną dostał piłkę na 16 metr i uderzył na bramkę – futbolówka odbiła się jeszcze od jednego z rywala i wpadła do siatki. Później działo się tak wiele, że aż trudno było nadążyć! Miedź po wyrównującym golu złapała wiatr w żagle i na bramkę GKS sunął atak za atakiem! Kolejne okazje bramkowe mieli m.in. Mystkowski i Łobodziński, ale brakowało precyzji w wykończeniu. W 28. minucie kapitalnie urwał się rywalom Marquitos, ale po rajdzie w pole karne trafił w boczną siatkę bramki. W 32. minucie po ładnej akcji piłka trafiła pod nogi Łukasza Graguły, który z kilku metrów bez zastanowienia przymierzył w bramkę, ale trafił w interweniującego Dobrolińskiego, a dobitkę Augustyniaka zdołał zablokować ciałem jeden z obrońców. Goście też mieli swoje okazje. Najgroźniejszą w 34. minucie, gdy wykonywali rzut wolny niemal z linii pola karnego na wprost branki Miedzi. W okienko przymierzył Grzeszczyk i kiedy wydawało się, że piłka wpadnie do siatki, na linii bramkowej pojawił się Rafał Augustyniak, który głową wybił futbolówkę!

 

Po przerwie Miedź atakowała groźniej i szukała zwycięskiego gola. Swoje okazje mieli Łobodziński, Marquitos i wprowadzony za Santanę Bartulović, po którego strzałach z rzutów wolnych Dobroliński miał spore problemy. W 55. minucie do siatki trafił Marquitos, ale zdaniem sędziego był na spalonym i na nic zdały się protesty legniczan. Miedź dopięła swego w 77. minucie po nieprawdopodobnej akcji. Legniczanie wyprowadzili kontrę z własnego pola karnego, Bartuović zagrał do Jonathana de Amo Pereza, a ten popędził co sił przez całe boisko, nie dał się dogonić rywalom, ograł jeszcze bramkarza GKS i w trudnej sytuacji z ostrego kąta wpakował piłkę do siatki. Po tym golu legnicki stadion niemal eksplodował z radości i Miedź nie dała już sonie wydrzeć zwycięstwa, a choć tyzanie w końcówce spotkania jeszcze groźnie atakowali.

 

Miedź Legnica - GKS Tychy 2:1 (1:1)

 

0:1 Abramowicz 12' 

1:1 Mystkowski 20'

2:1 de Amo Perez 77'

 

Żółte kartki: Łobodziński oraz Grzeszczyk, Łuszkiewicz, Biernat, Błanik. 

Sędziował: Wojciech Myć (Lublin). 

Widzów: 2200.

 

Miedź: Kapsa - Zieliński, Perez, Bożić, Bartczak, Augustyniak, Garguła (60' Bartulović), Marquitos (82' Egerszegi), Santana (82' Vojtus), Łobodziński, Mystkowski.

 

GKS Tychy: Dobroliński - Biernat, Matusiak (85' Fidziukiewicz), Grzeszczyk, Ćwielong, Grzybek (88' Tanżyna), Błanik, Łuszkiewicz, Zapolnik, Abramowicz, Bogusławski.

 

 

Autor: Miedź Legnica, Fot. Miedź Legnica