Przegrany sparing Górali

2017-07-07 08:43:00
W pierwszym sparingowym spotkaniu podczas letniego zgrupowania za naszą południową granicą Górale zmierzyli się z zespołem FK Zeleziarne Pobrezdova, występującym w słowackiej Fortuna Lidze, odpowiedniku naszej Ekstraklasy. Dla podopiecznych trenera Jana Kociana mecz ten po części otwierał już na dobre pobyt na Słowacji, gdyż do miejscowości Zlate Moravce, gdzie trwa obóz dotarli dzień wcześniej. Sama gra kontrolna rozgrywana była jednak w oddalonej o około 100 km Pobrezdovej, na malowniczo położonym obiekcie – Żeleziarne.

W wyjściowym składzie TSP na to spotkanie nie zabrakło zarówno zawodników świetnie znanych kibicom z występów w poprzednim sezonie jak i graczy młodzieżowych oraz nowo pozyskanych w ostatnich dniach.

 

Od początku spotkania obydwa zespoły narzuciły wysokie tempo. Każdy z zawodników przebywających na boisku chciał pokazać wszystko co ma najlepsze w swoim repertuarze, dlatego też już w pierwszych minutach mogliśmy zobaczyć kilka bardzo ciekawych akcji ofensywnych z obydwu stron. Ryzyko w grze jeden na jeden brali na siebie zarówno skrzydłowi jak i napastnicy.

 

W TSP szybkością i kilkoma udanymi dryblingami wyróżnił się choćby Miłosz Kozak, ale trzeba zaznaczyć, że dobrze w tej części prezentował się cały zespół. Najlepszą okazję w początkowej fazie spotkania mieli Górale, jednak ofensywnie dziś usposobiony Paweł Moskwik chybił z kilku metrów. Kąt był jednak ostry, więc większych pretensji do  lewego obrońcy TSP mieć nie można. Z czasem tempo narzucone od pierwszych minut spotkania zaczynało opadać.

 

 

Górale rozbijali ataki rywali już kilkadziesiąt metrów przed bramką, jednak sami też niezbyt często zapędzali się w pole karne ekipy z Pobrezovej. W tej połowie na wyróżnienie zasłużyła jeszcze jedna akcja, może nie za piłkarski kunszt, ale na dobrą sprawę do jej sfinalizowania zabrakło naprawdę niewiele. Wynikła ona z niefrasobliwego wybicia Górali, a przed naprawdę świetną okazją stanął napastnik Zeleziarne, ale stając oko w oko z Rafałem Leszczyńskim posłał piłkę nad poprzeczką. 


Na drugą część spotkania trener Kocian zdecydował się posłać w bój zupełnie inną „jedenastkę” i w niej także nie zabrakło nowych twarzy. Początek po przerwie nie przyniósł porywających akcji, gra toczyła się w środku pola i niezbyt często przenosiła się w okolice „szesnastek” obydwu zespołów. Od czasu do czasu mogliśmy jednak liczyć na zrywy Szymona Sobczaka czy Łukasza Sierpiny po obydwu stronach boiska, ale bramek to nie przyniosło. Gospodarze także długo nie mogli pochwalić się podbramkowymi szansami, bo akcji ofensywnych tworzyli po prostu mało, jednak w 70. minucie zakończyli impas i otworzyli wynik meczu. W zamieszaniu podbramkowym najprzytomniej zachował się jeden z napastników gospodarzy i z okolic 5 metra huknął mocno i nie do obrony. Piłka odpiła się jeszcze od poprzeczki i wpadła za linię bramkową. Po kilku minutach mogli jeszcze podwyższyć wynik meczu wychodząc z kontrą po szybkim przechwycie, jednak świetnie w tej sytuacji zachował się Mariusz Malec blokując w ostatniej chwili uderzenie rywala. Gra była wyrównana, jednak gospodarze w 82. minucie po raz kolejny zdołali trafić do siatki. W sytuacji sam na sam znów niewiele do powiedzenia miał Fabisiak i znów musiał sięgać po piłkę za linię bramkową. Do końca meczu wynik nie uległ już zmianie i mimo wyrównanego przez większość czasu pojedynku Górale z boiska musieli zejść pokonani. 


Zeleziarne Podbrezova – TS Podbeskidzie 2:0 (0:0) 

 

1:0 ? 70'

2:0 ? 82'

 

I połowa: 

TS Podbeskidzie: Leszczyński – Jaroch, Wiktorski, Magiera, Moskwik – Deja – Kozak, Podgórski, Matuszczyk, Pindera – Kostorz

 

II połowa:

 

Fabisiak- Sierczyński, Kujawa, Malec, Sierpina - Hanzel - Sobczak, Rakowski, Iliev, Gach - Oczko.

 

 

Autor: Podbeskidzie, Fot. Podbeskidzie