Podbeskidzie ograło Skalicę

2017-07-13 09:01:00
W czwartym sparingu rywalem zespołu Jana Kociana była drużyna MFK Skalica, która ubiegły sezon ukończyła na trzecim miejscu drugiej ligi naszych południowych sąsiadów. Jest to drużyna z dużym apetytem na awans do Fortuna Ligi, a swoją siłę zademonstrowała m. in. w ostatnim sparingu, w którym pokonała FC ViOn Zlate Moravce, czyli 10. zespół słowackiej ekstraklasy.

W Podbeskidziu zabrakło już Adama Dei, który niedawno opuścił zgrupowanie i związał się kontraktem z Cracovią, z nowych twarzy już w wyjściowym składzie pokazał się Paweł Tomczyk, 19-letni napastnik z Lecha Poznań. Ten bardzo młody, ale dobrze zbudowany i silny zawodnik już w poprzednim sezonie grając w rezerwach poznańskiego klubu zaimponował skutecznością, w 29 meczach zdobył 20 bramek.

 

O ile w pierwszych dziesięciu minutach może trudno byłoby wskazać zespół, który wypracował sobie wyraźną przewagę, o tyle z czasem wyższość Podbeskidzia stawała się zauważalna. Na początku gry jeszcze obie drużyny stworzyły sobie po jednej sytuacji bramkowej i oddały celne strzały. Najpierw gospodarze przedarli się prawą stroną i jeden z zawodników Skalicy znalazł się z piłką w okolicy 14 metra po czym błyskawicznie uderzył na bramkę. Ze strzałem, choć na raty, ale bez większych problemów poradził sobie Fabisiak.

 

Pod drugą bramkę bielszczanie podchodzili częściej i po bardziej dopracowanych akcjach. W ósmej minucie ładnie na prawym skrzydle rozegrali piłkę Kostorz z Sierczyńskim, następnie trafiła ona do Podgórskiego, który szukał podania do Sierpiny, nabiegającego z przeciwległej flanki. Ten atak przerwali obrońcy Skalicy, ale nie na długo. Piłka wywalczona w środku pola przez Hanzela jednak trafiła do Sierpiny, a ten wrzucił ją na zamykającego akcję Kostorza. Młody pomocnik TSP zdołał skierować piłkę w kierunku bramki, ale naciskany przez rywala nie miał dogodnej pozycji do zdobycia gola i z jego strzałem poradził sobie bramkarz MFK.

 

Nie poradził sobie natomiast kilkanaście minut później kiedy Sierpina dokładnym podaniem obsłużył w polu karnym Tomczyka, a ten jak na rasowego napastnika przystało pewnym strzałem dał prowadzenie Góralom. Ten sam zawodnik w 25 minucie powtórzył swój wyczyn, ale zrobił to znacznie efektowniej. Znów akcja prowadzona była lewą stroną, ale tym razem zagrywał Moskwik, a stojący na około 12 metrze Tomczyk pięknym uderzeniem z powietrza trafił do siatki rywali po raz drugi.

 

Swoje szanse mieli także Słowacy, ale gdy już dochodzili do strzału to swój kunszt pokazywał Wojciech Fabisiak, a raz w 44. minucie z pomocą przyszła mu poprzeczka.

 

Drugą połowę bielszczanie rozpoczęli z kilkoma zmianami w składzie na boisko wyszli Malec, Jaroch, Pindera, Iliev oraz trenujący z Góralami zawodnik Korony Kielce Michał Przybyła, w trakcie drugiej części wprowadzeni zostali także Matuszczyk i Kozak. Właśnie ostatni z wymienionych miał znaczny udział przy trzeciej bramce, którą zdobyli bielszczanie. Kapitalne podanie Ilieva, Kozak już w polu karnym przyjął na klatkę piersiową i zostawił nabiegającemu Pinderze, który mocnym strzałem trafił do bramki Skalicy. To jednak nie był jeszcze koniec meczu, bo honorową bramkę zdobyli także gospodarze, w 83. minucie Fabisiaka pokonał wprowadzony po przerwie Lukas Kubus. Ostatecznie Górale zwyciężyli 3:1.

 

MFK Skalica – Podbeskidzie Bielsko-Biała 1:3 (0:2)

 

1:0 Tomczyk 19'

2:0 Tomczyk 25'

3:0 Pindera 79'

3:1 Kubus 83'

 

MFK Skalica (skład wyjściowy): Čikoš-Pavličko, Švček, Majernik, Podhorin, Mizerak, Opiela, Hlavatovič, Ulrich, Hruška, Jakubek, Šebesta

 

Podbeskidzie: Fabisiak – Sierczyński (46' Jaroch), Wiktorski, Magiera (46' Malec), Moskwik – Hanzel – Kostorz (46' Pindera), Podgórski (68' Matuszczyk), Rakowski (46' Iliev), Sierpina (68' Kozak) – Tomczyk (46' Przybyła)

 

 

Autor: Podbeskidzie, Fot. Podbeskidzie