"Podbeskidzie jest teraz inną drużyną" [ROZMOWA]

2017-09-07 14:06:00
W ostatnim spotkaniu Radosław Pruchnik wrócił do kadry meczowej i co prawda występu jeszcze nie zaliczył to już powrócił do pełni sił i jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

W ostatnim spotkaniu Radosław Pruchnik wrócił do kadry meczowej i co prawda występu jeszcze nie zaliczył to już powrócił do pełni sił i jest do dyspozycji sztabu szkoleniowego.

 

– Cieszę się, że mogę już normalnie trenować z zespołem. Trener Leciak zaaplikował mi bardzo dobrą dawkę treningów, tak żebym szybko wrócił do dobrej formy fizycznej. Jestem bardzo zadowolony i czuję się optymalnie. Czekam, żeby wybiec na boisko i pokazać się łęczyńskiej publiczności. Robię wszystko na każdym treningu, żeby pokazać trenerom, że zasługuję na grę. Wierzę w to, że niedługo dostanę szansę – powiedział zawodnik.

 

Pruchnik oglądał mecz  w Olsztynie  z poziomu ławki rezerwowych i dostrzegł w grze dużo pozytywów oraz podkreślił, że po rzucie karnym wszystko się rozsypało.

 

– Z mojej perspektywy mecz był w naszym wykonaniu poprawny. Zespół z Olsztyna nie miał za bardzo argumentów, żeby nam zagrozić. W najmniej oczekiwanym momencie podyktowano przeciwko karnego i później się wszystko posypało – dodał.

 

Doświadczony pomocnik zapowiedział, że zespół jest mocno zmobilizowany do osiągnięcia dobrego wyniku w sobotnim spotkaniu.

 

– Przed meczem  z Podbeskidziem w zespole jest pełna mobilizacja. Przede wszystkim chcemy ucieszyć naszych kibiców zwycięstwem na własnym boisku. Potrzebujemy tych punktów jak tlenu i myślimy tylko o trzech punktach – przyznał.

 

Pruchnik odniósł się także do sytuacji zespołu z Bielska-Białej, z którym mierzył się w swojej karierze kilkukrotnie, także w zeszłym sezonie, kiedy występował w barwach GKS Tychy.

 

– Podbeskidzie jest teraz inną drużyną, po wielu zmianach. To solidny zespół z góralskim charakterem. Na początku sezonu przeciwnicy byli w dużej dezorganizacji. Trener Kocian odszedł parę dni przed rozpoczęciem rozgrywek i na pewno przełożyło się to na postawę i wyniki drużyny. Natomiast dołączył do nich nowy trener i pewnie sprawy organizacyjne są już za nimi. Nie mamy co na to patrzeć, musimy skupiać się na sobie – zakończył Radosław Pruchnik.

 

 

Autor: Górnik Łęczna, Fot. Górnik Łęczna