Pewne zwycięstwo Wigier

2017-11-05 10:30:00
Górale z dalekiego wyjazdu do Suwałk wracają bez punktów za to z ciężkim bagażem trzech goli.

Ostatni mecz w Suwałkach nie był szczęśliwy dla ekipy Podbeskidzia, gdyż przegrali to spotkanie 0:2 po bramkach Vaclava Cverny oraz Franka Adu Kwame, którzy już nie są zawodnikami suwalskiego klubu. Mecz dla obu drużyn był bardzo ważny w kontekście ligowej tabeli. Bielszczanie mogli odskoczyć dzisiejszym rywalom w tabeli na siedem punktów, natomiast Wigry miały szansę opuścić strefę spadkową, a więc spotkanie zapowiadało się niezwykle ciekawie. Tyle przedmeczowych kalkulacji, bo gdy rozpoczął się mecz należało je zweryfikować...

 

Grę rozpoczęli gospodarze i już po chwili gracze trenera Skowronka skrzętnie wykorzystali błąd bielskiej defensywy. Za sprawą Radeckiego już od pierwszej minuty prowadzili 1:0. W 9. minucie po dośrodkowaniu z rzutu wolnego pierwszą okazje mieli piłkarze Podbeskidzia. Jaroch zgrywał piłkę do Tomczyka, lecz ten w trudnej sytuacji główkował niecelnie. Chwilę później składną akcję lewą stroną boiska przeprowadzili gospodarze, lecz ze strzałem Bogusza bez problemu poradził sobie Wojciech Fabisiak.

 

W 14. minucie goście mieli kolejną sytuację na wyrównanie stanu spotkania. Umiejętnie piłkę przejął Tomczyk, który zagrał do Sobczaka, a ten uderzył niecelnie obok lewego słupka. Kilka minut poźniej goście po raz kolejny mogli zdobyć bramkę. Po dośrodkowaniu z rzutu wolnego Podgórskiego zamykający akcję Wiktorski niecelnie uderzył futbolówkę i ta minęła bramkę strzeżoną przez Budziłka. W 22. minucie niewiele brakowało natomiast by to gospodarze podwyższyli prowadzenie, po dośrodkowaniu z lewej strony Rybickiego na głowę Pylypchuka, jego strzał pewnie wyłapał Fabisiak.

 

W 30. minucie Tomczyk otrzymał prostopadłe podanie od jednego z graczy bielszczan, lecz w sytuacji sam na sam z bramkarzem górą okazał się Budziłek. Mecz był ciekawy i na bramki nie trzeba było długo czekać, niestety skutecznie strzelali wyłącznie gospodarze. W 32. minucie z 25 metra strzał na bramkę Podbeskidzia oddał Bogusz, piłka trafiła w lewy słupek gości, a następnie wpadła do bramki. W 40. minucie kapitalny strzał z rzutu wolnego na bramkę gospodarzy oddał Kozak, piłka odbiła się jednak od poprzeczki po czym wróciła na plac gry.

 

Po zmianie stron doszło do roszady w składzie ekipy z Bielska-Białej, trener Adam Nocoń wprowadził kolejnego napastnika, który zapewne miał poprawić jakość w grze ofensywnej. Początkowe minuty wskazywały na optyczną przewagę gości, lecz to gospodarze trafili na 3:0. Po dośrodkowaniu z rzutu rożnego Sabala wpakował piłkę do własnej bramki. W 66. minucie Pylypchuk mógł jeszcze raz pokonać Fabisiak, tym razem strzałem zza pola karnego, lecz doskonale interweniował Fabisiak strącając piłkę na rzut rożny. Kolejne minuty to wyrównana gra obu zespołów, która nie wpłynęła na końcowy rezultat spotkania. Mimo walki i zaangażowania piłkarze z Bielska-Białej musieli uznać wyższość rywala, który był tego dnia zabójczo skuteczny. 

 

>>>SKRÓT SPOTKANIA<<<

 

Wigry Suwałki - Podbeskidzie Bielsko - Biała 3:0 (2:0)

 

1:0 Radecki 1'

2:0 Fabisiak 32' (sam.)

3:0 Sabala 55' (sam.)

 

Żółte kartki: Gąska, Bogusz, Dadok – Kozak, Kostorz, Podgórski, Malec.

Sędziował: Piotr Idzik (Poznań). 

 

Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Malec, Magiera – Kozak, Podgórski, Iliev (46’ Sabala), Hanzel, Sobczak – Tomczyk (69’ Kostorz)

Wigry Suwałki: Budziłek - Remisz, Jurkowski, Kościelny, Bogusz (74’ Spychała) - Rybicki, Gąska (77’ Obst), Sokołowski, Radecki (81’ Dadok), Pylypchuk - Klimala

 

 

Autor: Podbeskidzie, Fot. Podbeskidzie