Odra wróciła na fotel lidera

2017-10-08 08:29:00
Trzeci raz z rzędu Odra wygrała przed własną publicznością 1:0. Drugi raz z rzędu – po rzucie karnym w końcówce spotkania. Tak jak dwa tygodnie temu ze Stalą Mielec, tak i teraz wykorzystał go Szymon Skrzypczak, wywalczył Rafał Niziołek… Nawet pogoda – deszczowa, jesienna – była podobna.

Już pierwsza akcja mogła przynieść beniaminkowi prowadzenie. Trznadel, zagrał z prawej flanki w pole karne, tam Fran Gonzalez uprzedził co prawda Szymona Skrzypczaka, ale do piłki dopadł jeszcze Rafał Brusiło i przymierzył lewą nogą, myląc się nieznacznie. Mogło (powinno) być 1:0, a była ledwie 14 sekunda!

 

Odra początek mogła mieć piorunujący. Chwilę później, bo w 3. minucie, Rafał Niziołek uderzył z rzutu wolnego tuż nad poprzeczką. W odpowiedzi – również z wolnego – próbowali goście. Po strzale Sławomira Dudy pofrunął co prawda wzdłuż linii Tobiasz Weinzettel, lecz futbolówka w bezpiecznej odległości minęła opolską bramkę.

 

Po chwili wyrównanej gry, podopieczni Mirosława Smyły wkrótce znów przejęli zdecydowaną inicjatywę i w odstępie kilkudziesięciu sekund – między 26. a 27. minutą – stworzyli dwie świetne szanse. Najpierw Szymon Skrzypczak wycofał spod linii końcowej do Trznadla, a ten lewą nogą uderzył mocno, lecz zbyt blisko środka bramki i Andrzej Witan zdołał interweniować.

 

Golkiper "Czarnych Wilków" górą był też chwilę później. Rafał Brusiło podał prostopadle do „Skrzypy”, napastnik z dużą gracją „nawinął” Łukasza Wróbla i miał sporo miejsca na 6 metrze, lecz strzelił zbyt lekko i Witan nogą zdołał odbić piłkę. Po pierwszej połowie Odra powinna prowadzić, ale na przerwę oba zespoły schodziły przy rezultacie bezbramkowym.

 

W drugich 45 minutach długo – poza próbami z dystansu i stopniowym załamywaniem się pogody – na murawie nie działo się wiele godnego uwagi. Aż do 80. minuty. Skrzypczak wcielił się w rolę środkowego pomocnika i zagrał prostopadle w pole karne, piłkę odbił jeszcze Marcin Wodecki, a Niziołek – jak rasowa „dziewiątka” – przyjął ją w polu karnym, gdzie został „ścięty” przez Sebastiana Kamińskiego. Jedenastka… Do „wapna” podszedł Skrzypczak i – jak to on – nie pomylił się, a Odra dowiozła wygraną do końca, choć ostatnie minuty były nerwowe. Doliczone przez arbitra trzy minuty przerodziły się w aż pięć, w „szesnastkę” ruszył nawet bramkarz gości, ale siódmego w sezonie zwycięstwa niebiesko-czerwonym już nie odebrał.

 

>>>SKRÓT SPOTKANIA<<<

 

Odra Opole – Drutex-Bytovia Bytów 1:0 (0:0)


1:0 Skrzypczak 80' (k.)

 

Żółte kartki: Niziołek, Baran, Skrzypczak, Wepa, Peroński – Gonzalez, Wacławczyk.

Sędziował: Dominik Sulikowski (Gdańsk).

 

Odra Opole: Weinzettel – Brusiło, Cverna, Baran, Winiarczyk – Wepa, Peroński – Trznadel (74' Wodecki), Niziołek (88' Nowak), Żagiel (67' Maćczak) – Skrzypczak.

 

Drutex-Bytovia: Witan – Kamiński, Wróbel, Gonzalez, Wilczyński – Duda, Kuzdra – Biel (46' Wolski), Wacławczyk, Jakóbowski – Hebel (65' Szewczyk).

Autor: Odra Opole, Fot. Odra Opole