Od pierwszoligowca do reprezentanta Polski - historia Damiana Kądziora

2018-09-05 16:04:00
Kariera Damiana Kądziora nabrała rozpędu po fenomenalnym sezonie w Wigrach Suwałki. 26-latek obecnie czeka na debiut w reprezentacji Polski, a w czerwcu podpisał kontrakt z mistrzem Chorwacji Dinamo Zagrzeb. Ile jeszcze takich historii wykreuje Fortuna 1 Liga?

- Od małego Damian był bardzo zdeterminowany. Wysyłając go na konsultacje kadry Polski otrzymaliśmy informację, że piłkarsko wygląda bardzo dobrze, ale odstaje fizycznie - mówi pierwszy trener Damiana Kądziora, Dariusz Jurczak, który wówczas pracował w MOSP Jagiellonii. Mały Damian mimo słabszych warunków fizycznych nie zrezygnował z gry w piłkę. Pierwszy sukces przyszedł w 2011 roku, kiedy to Kądzior wraz z kolegami zdobył mistrzostwo Polski juniorów.

 

Przyszedł moment, w którym 20-letni Damian Kądzior musiał przejść z piłki juniorskiej do seniorskiej. Niestety, okazało się, że w tym samym czasie pomocnik doznał poważnej kontuzji obu stóp! Pierwsza diagnoza? Około rok pauzy! Damian wraz ze swoim ojcem Robertem dotarli jednak do innego lekarza, i przerwa w grze trwała znacznie krócej. W tym czasie zawodnik musiał skupić się na rehabilitacji i ciężkiej pracy na siłowni. - Robert był dla niego zawsze wsparciem. Pomagał Damianowi w każdym aspekcie, a później złapał także smykałkę do trenerki - komentuje Jurczak. 

 

Kontuzja nie pomogła w przebiciu się do pierwszego składu "Jagi". W żółto-czerwonych barwach 20-latek nie otrzymał prawdziwej szansy. W 2012 roku rozegrał w seniorach zaledwie 76 minut. Wiosną zdecydował się na wypożyczenie do drugoligowego Motoru Lublin, gdzie łącznie spędził 1,5 roku i był podstawowym zawodnikiem. W związku z reorganizacją rozgrywek, Motor nie utrzymał się w lidze i wpadł w kłopoty finansowe, a skrzydłowy wrócił do Białegostoku. 

 

Po powrocie do „Jagi” Kądzior dalej nie otrzymał poważnej szansy w pierwszej drużynie. Tym razem zdecydował się na wypożyczenie do pierwszoligowego Dolcanu Ząbki, gdzie był jedną z kluczowych postaci. W 33 meczach zdobył 8 bramek. Problemy przyszły pod koniec 2015 roku, kiedy okazało się, że Dolcan w skutek problemów finansowych wycofuje się z pierwszoligowych rozgrywek. - Od zawsze byłem uparty. Miałem jasno określone cele. Pomimo tego, że w mojej przygodzie z piłką kilka razy były ciężkie momenty to się nie poddawałem. Grałem w niższych ligach, ale ciągle szedłem do przodu - komentuje Kądzior w rozmowie z 1liga.org. 

 Damian Kądzior w barwach Dolcanu Ząbki // fot. 400mm.pl

 

Kolejnym przystankiem młodego zawodnika były Wigry, które w sezonie 2015/2016 walczyły o utrzymanie. - Damian od początku był wiodącą postacią. Obojętnie, czy graliśmy o utrzymanie, czy o inne cele. To jest bardzo silny zawodnik jeżeli chodzi o konstrukcje budowy psychicznej. Nigdy się nie załamuje. Oczywiście, przeżywa porażki, ale to go mobilizuje do jeszcze cięższej pracy. Gdy walczyliśmy o ligowy byt to nie bał się brać odpowiedzialności za zespół - mówi trener Dominik Nowak, który prowadził Kądziora w Suwałkach.

 

To właśnie na Suwalszczyźnie skrzydłowy wykręcił najlepsze liczby w karierze. W sezonie 2016/2017 zdobył 14 bramek i zaliczył 15 asyst. - Wtedy już zimą było zainteresowanie dwóch klubów. Wspólnie z trenerem Nowakiem zdecydowaliśmy, że zostanę jeszcze na pół roku, aby w pełni przygotować się do gry w ekstraklasie - mówi Kądzior, na co wtóruje mu trener Dominik Nowak. - To prawda. To pokazuje mądrość tego zawodnika. Mieliśmy dodatkowe kilka miesięcy na pracę. Często zawodnicy po jednej dobrej rundzie decydują się na transfer, a nie są jeszcze gotowi na grę na wyższym poziomie.

 

- Trenera Nowaka będę pamietać szczególnie dlatego, że to u niego zrobiłem największy krok w przód. W rok stałem się najlepszym zawodnikiem pierwszej ligi i po prostu ją przerosłem. Miałem bardzo duże zaufanie trenera, wiedziałem co mam robić. Bardzo dużo pracowałem indywidualnie - za zgodą trenera Nowaka i Mokrego. Wspominam ten czas bardzo dobrze. Ale od każdego szkoleniowca staram się czerpać jak najwięcej, czy do od trenera Dźwigały, Nowaka, Brosza, czy teraz Bjelicy.

 

Po bardzo udanym sezonie 2016/2017 Damian Kądzior przeniósł się ostatecznie do Górnika Zabrze, chociaż zainteresowana nim była także m.in. Cracovia. - Transfer trzeba dokładnie przemyśleć. Zawodnik musi rozważyć, czy przy konkretnym trenerze, systemie będzie mógł się rozwijać i czy będzie miał szansę na grę. Byłem jednak spokojny. Wiedziałem, że Damian jest gotowy na ten krok - zauważa Nowak. - Przez ostatnie pół roku w Wigrach dużo pracowałem nad defensywą, a po przyjściu do Górnika okazało się, że nad tym elementem muszę skupić się jeszcze bardziej - stwierdził Kądzior.

 

Damian Kądzior w Pucharze Polski / fot. 400mm.pl

 

Rok po odejściu z Wigier kariera Damiana Kądziora przyśpieszyła jeszcze bardziej. 26-latek przed mundialem został powołany do kadry narodowej przez Adama Nawałkę, a kilka tygodni później przeniósł się do Dinamo Zagrzeb, gdzie trenerem jest Nenad Bjelica znany w Polsce z prowadzenia Lecha Poznań. - Nie chce zadowalać się tym, co mam teraz. Zobaczymy, dokąd moja determinacja i umiejętności mnie doprowadzą - zapowiada ofensywny zawodnik.

 

Śladami Damiana Kądziora z pewnością będą chcieli pójść inni pierwszoligowcy. - Wcześniej Jacek Góralski, teraz ja przetarliśmy szlak. Pokazaliśmy, że 1 Liga może być dobrym sposobem, aby przejść do Ekstraklasy. W tym okienku było już kilka takich transferów i myślę, że będzie ich więcej. Ja w 1 Lidze spędziłem 2,5 sezonu. Zagrałem 80 spotkań i uważam, że to było bardzo dobre przetarcie. 1 Liga to silna liga i bardzo fajne miejsce do rozwoju. Nie bez przypadku niektórzy mówią, że w ekstraklasie gra się łatwiej, bo jest dużo więcej miejsca ma boisku - zakończył Kądzior.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl