Niepokonani u siebie

2017-09-23 11:10:00
W sobotę o godz. 19.00 Miedź podejmie Podbeskidzie Bielsko-Biała w meczu 10. kolejki rozgrywek Nice 1 Ligi. – W zespole jest złość sportowa po przegranej w Olsztynie i przed własną publicznością chcemy wygrać. Naszym atutem są kibice, którzy nas wspierają i w sobotę liczymy na ich doping – mówi trener Dominik Nowak.

Tydzień temu w Olsztynie Miedź doznała pierwszej porażki w tym sezonie ligowym. – Zespół bardzo dobrze zareagował po przegranej, jest złość sportowa i przed własną publicznością chcemy w sobotę wygrać. Naszym atutem są kibice, którzy potrafią mocno wesprzeć zespół i ponieść do wygranej. Nie jestem typem trenera, który z powodu jednej porażki dokona rewolucji w składzie. Po meczu ze Stomilem była spokojna analiza i cały tydzień pracy. Na sobotę wybierzemy optymalny skład – mówi Dominik Nowak, który po raz kolejny będzie miał ból głowy z wyborem kadry meczowej. Pomocnicy Omar Santana i Wojtek Łobodziński trenują już na sto procent i w sobotę na pewno będą do dyspozycji sztabu trenerskiego, a powoli do zdrowia i treningów wraca też obrońca Jonathan de Amo Perez.

 

Podbeskidzie zajmuje obecnie 10. miejsce w tabeli Nice 1 Ligi z dorobkiem 11 punktów. Na ten dorobek złożyły się 3 wygrane, 2 remisy i 4 porażki. Na „papierze: ten zespół wygląda na bardzo mocny. O sile ofensywnej Podbeskidzia stanowią pomocnicy – pozyskany ze Stali Mielec Szymon Sobczak i pochodzący ze Złotoryi Łukasz Sierpina, a także wypożyczony z Lecha Poznań młody napastnik Paweł Tomczyk (już 3 bramki w tym sezonie) i były zawodnik Miedzi – Łotysz Valerijs Sabala oraz pozyskany z Wisły Płock Dimityr Ilijev. Co ciekawe, na wyjeździe „Górale” w tym sezonie jeszcze nie wygrali. Zespół z Bielska-Białej sezon zaczynał pod wodzą trenera Jana Kociana, ale obecnie na ławce trenerskiej zasiada Andrzej Nocoń.

 

W minionej kolejce Podbeskidzie pokonało Pogoń Siedlce 2:0. Kurs w Fortunie na ilość bramek TSP 2 wynosi 4.5. Dodatkowo we wtorek rywalizowało z Arką Gdynia w 1/8 finału Pucharu Polski, ale przegrało po dogrywce 1:2. Czy to może mieć znaczenie w sobotnim meczu? – To problem Podbeskidzia. My skupiamy się na sobie i chcemy zagrać tak, jak w meczu z Sosnowcem. Od początku chcemy narzucić mocne tempo, kontrolować grę, musimy grać agresywnie i wysoko w odbiorze, a do tego tworzyć sytuacje strzeleckie i być skuteczni – wylicza trener Nowak.

 

Niemal dokładnie przed rokiem Podbeskidzie grało z Miedzią mecz wyjazdowy, wówczas w samej końcówce do siatki bielszczan trafił Perez i dał tym samym „Miedziance” remis. O tym, że z tą drużyną gra się do końca już w tym sezonie też przekonało się kilka drużyn. W starciu z GKS-em Katowice Jakub Vojtuš wyrównujący na 1:1 strzał z rzutu karnego wykonał już w 90. minucie, w spotkaniu z Odrą Opole dwie, decydujące o wygranej 4:2 bramki Miedź zdobyła w ostatnim kwadransie, a z Bytovią, choć straciła gola w 80. minucie, to trafieniami Bartulovicia i Marquitosa odpowiednio w 82 i 84. minucie przechyliła losy meczu na swoją korzyść. Kurs w Fortunie, że padnie bramka w drugiej połowie wynosi 1.21. 

Autor: Miedź Legnica/Podbeskidzie Bielsko-Biała, Fot. Miedź Legnica