Nie ma silnych na Górali

2017-09-30 23:03:00
Czy to już bielska twierdza? Czwarta z rzędu wygrana ligowa Górali na własnym boisku stałą się faktem!

Goście zaczęli to spotkanie bardzo ambitnie, wysoko atakowali zawodników Podbeskidzia i próbowali stworzyć sytuacje strzeleckie. Najbliżej zagrożenia Fabisiakowi był Orłowski, który wykorzystał nieuwagę obrońców Podbeskidzia i oddał strzał w kierunku bramki, ale kąt był zbyt ostry, a uderzenie zbyt niestaranne żeby w ogóle piłka zmierzała w kierunku bramki TSP. Odpowiedź Górali na taką postawę gości była najlepsza z możliwych – Tomczyk popędził a bramkę rywala, nie dał się zatrzymać obrońcy Puszczy i mocnym strzałem pokonał stającego w bramce gości Staniszewskiego. Szybkie prowadzenie uspokoiło grę bielszczan, którzy cofnęli się i czekali na rozegranie ze strony zespołu z Niepołomic. Kolejne minuty nie przyniosły klarownych sytuacji z żadnej ze stron, gra była często przerywana faulami, ale dośrodkowania nie trafiały do celu. Podbeskidzie próbowało atakować szybkimi skrzydłami z wykorzystaniem Sierpiny i Sobczaka, ale także ich zagrania był powstrzymywane przez defensywę przeciwników.

 

W drugiej połowie gospodarze głęboko cofnęli się do defensywy, dając pograć rywalom, a sami usiłowali skarcić przeciwnika szybkimi kontrami. W 65. minucie Sierpina rozegrał ładnie piłkę z ilievem i Tomczykiem, który natychmiast pobiegł w pole karne, aby przechwycić dośrodkowanie od  kapitana Górali, ale mimo iż zagranie Sierpiny było naprawdę dobre to ani Tomczyk, ani zamykający akcję wprowadzony w drugiej połowie Kozak nie zdołali przeciąć dośrodkowania i wpakować piłki do siatki.


Chwilę później na boisku nie było już Tomczyka, bo zmienił go Sabala, i to właśnie Łotysz przeprowadził kapitalną akcję z Ilievem. Bułgar zagrał prostopadłą piłkę w kierunku Sabali, nieznacznie pomogli im obrońcy Puszczy trącając piłkę, przez co Sabala wyszedł na pozycję sam na sam ze Staniszewskim i pewnym strzałem posłał futbolówkę do siatki!


Dwubramkowe prowadzenie bielszczan nie trwało jednak długo – w 78. minucie po ładnie rozegranym rzucie wolnym Fabisiaka pokonał Krzysztof Szewczyk, wprowadzony chwilę wcześniej.

 

Gracze z Niepołomic uwierzyli w możliwość zdobycia punktu w Bielsku-Białej i w pole karne Fabisiaka raz po raz wędrowały kolejne dośrodkowania, ale albo pewnie wyłapywał je bramkarz TSP, albo skutecznie zachowywała się defensywa Podbeskidzia. Na pięć minut przed końcem Górale wreszcie uspokoili grę, utrzymali piłkę dłużej, nie pozwolili gościom na dalsze ataki i w ten sposób dowieźli prowadzenie do końcowego gwizdka. Czy to już powrót bielskiej twierdzy? Póki co Górale notują czwarte z rzędu ligowe zwycięstwo na własnym boisku.

 

Podbeskidzie  - Puszcza Niepołomice 2:1 (1:0)

 

1:0 Tomczyk 16'

2:0 Sabala 72'

2:1 Szewczyk 78'

 

Żółte kartki: Jaroch, Wiktorski, Fabisiak – Mikołajczyk, Orłowski, Czarny.

Sędziował: Marek Opaliński (Legnica).

 

Podbeskidzie: Fabisiak - Jaroch, Wiktorski, Malec, Moskwik – Sobczak (64' Kozak), Hanzel, Rakowski, Iliev (86' Podgórski), Sierpina – Tomczyk (68' Sabala)

 

Puszcza: Staniszewski - Czarny, Kotwica (71' Uwakwe), Domański, Stefanik (76' Szewczyk), Ryndak, Orłowski, Nowak (65' Zawadzki), Stawarczyk, Bartków, Mikołajczyk 

 

 

 

Autor: Podbeskidzie, Fot. Podbeskidzie