Miłe złego początki

2017-09-25 08:27:00
Piłkarze Puszczy Niepołomice pokonali Stomil Olsztyn 3:1 w meczu 10. kolejki Nice 1 Ligi. Zwycięstwo jest tym bardziej cenne, bowiem to przyjezdni jako pierwsi zdobyli bramkę w tym spotkaniu.

Obfite opady deszczy ustały na kilkanaście minut przed rozpoczęciem meczu, dlatego nawet przez moment nie było zagrożenia związanego z przygotowaniem murawy do gry.

 

W spotkanie lepiej weszła ekipa beniaminka, która już na początku spotkania mogła wyjść na prowadzenie. Po wybitej piłki z kilkunastu metrów kropnął Uwakwe, ale jego mocne uderzenie zdołał sparować Skiba. Kilka minut później przyjezdni sprawdzili czujność Marcina Staniszewskiego, który również postanowił odbić piłkę ponad bramkę.

 

Gracze Stomilu od początku meczu zmuszali naszą drużynę do gry atakiem pozycyjnym i czekali na możliwość wyprowadzenia błyskawicznego kontrataku. Takowy powiódł się w 22. minucie spotkania. Lech rozprowadził po lewej Stronie Ziemianna, ten wpadł w pole karne i został sfaulowany przez Longinusa Uwakwe. Kilkanaście sekund później wspomniany Grzegorz Lech podszedł do piłki ustawionej na 11 metrze i wyprowadził gości na prowadzenie.

 

Stracona bramka spowodowała, że z każdą kolejną minutą rosła przewaga Stomilu, który atakował coraz śmielej i siał coraz większe spustoszenie w naszych szeregach obronnych. W 39. minucie meczu tylko znakomite wyjście Marcina Staniszewskiego uchroniło Puszczę przed stratą drugiej bramki. Chwilę później, jeszcze przed przerwą trener Tomasz Tułacz zdecydował się na bardziej ofensywne ustawienie. Bartosza Żurka zmienił Dawid Nowak, a nas beniaminek zaczął grać dwójką napastników.

 

Po przerwie na murawie zobaczyliśmy już zupełnie odmienioną Puszczę Niepołomice. W 51. minucie meczu najlepiej w polu karnym odnalazł się Michał Czarny, który strzałem z kilku metrów doprowadził do wyrównania. Strzelony gol sprawił, że podopieczni trenera Tomasza Tułacza z każdą minutą prezentowali się coraz lepiej.

 

11 minut później gospodarze dopięli swego i wyszli na prowadzenie. Wszystko zaczęło się od współpracy na prawym skrzydle Domańskiego z Ryndakiem, po którym Maciej Domański zdecydował się mocne dośrodkowanie w pole karne. Tam Nowak strącił piłkę głową do Stefanika, a ten również główkując wyprowadził Puszczę na prowadzenie.

 

Spokój w środku pola i bardzo dobrą zmianę dał w tym meczu Marcel Kotwica. „Kotwa” nie dość że wygrywał większość pojedynków z rywalami, to jeszcze sam mógł podwyższyć wynik meczu. W 86. minucie uderzył mocno z dystansu w długi róg, ale wyciągnięty jak struna Skiba zdołał końcami palców wybić piłkę na rzut rożny.

 

Kilka chwil później kibice mogli się jednak cieszyć z tzreciej bramki. Domański dostał piłkę i z 22 metrów płaskim strzałem tuż przy słupku ustalił wynik meczu na 3:1.

 

Puszcza Niepołomice - Stomil Olsztyn 3:1 (0:1)

 

0:1 Lech 26' (k.) 

1:1 Czarny 51' 

2:1 Stefanik 62' 

3:1 Domański 89'

 

Żółte kartki: Stefanik, Uwakwe, Orłowski, Mikołajczyk - Głowacki, Sołowiej Ziemann, Karankiewicz.

Sędziował: Sebastian Jarzębak (Bytom).

 

Puszcza: Staniszewski - Bartków, Czarny, Stawarczyk, Mikołajczyk - Ryndak (80' Ziętarski), Stefanik, Uwakwe (66' Kotwica), Domański, Żurek (39' Nowak) - Orłowski.

 

Stomil: Skiba - Bucholc, Sołowiej, Baranowski, Karankiewicz - Lech, Biedrzycki, Mikołajewski (70' Abbott), Gamakow (80' Ramírez), Ziemann - Pi. Głowacki (83' Zając)

 

 

 

 

Autor: Puszcza Niepołomice, Fot. Puszcza Niepołomice