Mateusz Bogusz: dostałem pozytywnego kopa!

2018-03-06 11:00:00
20. kolejka zapadnie na długo w jego pamięci. Choć wszedł na boisko w 86. minucie spotkania, były to bardzo ważne cztery minuty. W niedzielę w barwach Ruchu zadebiutował 16–letni Mateusz Bogusz. To niewątpliwe jeden z najważniejszych momentów minionej kolejki.

W chwili wejścia na boisko, Mateusz Bogusz miał dokładnie 16 lat i 194 dni. Tym samym czyni go to najmłodszym zawodnikiem, jaki w tym sezonie pojawił się na pierwszoligowych boiskach. Do tej pory był nim Jakub Mosakowski ze Stomilu Olsztyn.

 

Ten tydzień nie mógł zacząć się dla Ciebie lepiej. W niedzielę debiut w pierwszej drużynie „Niebieskich”, a w poniedziałek kolejne powołanie do kadru U17.

 

Faktycznie, sporo pozytywnych wydarzeń jak na początek tygodnia. Bardzo cieszę się z debiutu w barwach Ruchu. To spełnienie jednego z moich marzeń. Co do powołania, jestem z niego dumny, mam nadzieję, że dostanę kolejną szansę do gry.

 

Spodziewałeś się, że w niedzielę nastąpi debiut?

 

Dla mnie już ogromnym zaskoczeniem i wyróżnieniem było to, że znalazłem się w kadrze meczowej. Byłem przekonany, że zagram w meczu juniorów starszych. Sygnałem dla mnie był moment, gdy dwa dni przed meczem inni juniorzy trenujący z pierwszym składem wrócili na swój trening, a ja zostałem. Dzień przed meczem zostałem oficjalnie poinformowany przez trenera, że będę w meczowej osiemnastce. Radość była ogromna.

 

Który ze starszych kolegów wprowadził Cię do zespołu?

 

Ogólnie nasz zespół jest dość młody, ale do szatni wprowadził mnie Michał Walski. Była delikatna trema, ale chłopaki przyjęli mnie bardzo dobrze. 

 

Po debiucie rozdzwoniły się telefony z gratulacjami?

 

Kilka telefonów i smsów z gratulacjami było, to miłe. Jednak jestem dopiero na początku swojej piłkarskiej kariery, więc nie ma co przesadnie świętować, tylko ciężko pracować.

 

Co zapamiętałeś z tych sześciu minut na boisku?

 

Nie chcę zabrzmieć nieskromnie, ale to było przyzwoite sześć minut w moim wykonaniu. Otrzymałem kilka piłek, udało się parę dryblingów i podań.

 

Jak Twój debiut ocenili trenerzy?

 

Trener Rotsa zaraża optymizmem, po meczu dużo się uśmiechał, podszedł do mnie i przytulił. Z kolei trener Warzycha pochwalił mnie, więc dostałem takiego pozytywnego kopa do dalszej pracy. Mam nadzieję, że niedzielny występ do dobry początek przed kolejnymi meczami w tej rundzie.

Autor: 1liga.org, Fot. PressFocus