Lekcja hiszpańskiego "Górali"

2017-11-03 08:39:00
Lekcję hiszpańskiego futbolu odbył Andrzej Rybarski, dyrektor sportowy TSP, wraz ze Sławomirem Cienciałą, skautem Podbeskidzia. Obaj przez tydzień obserwowali jak funkcjonuje klub La Liga - Getafe CF.

Po powrocie ze stażu swoimi wrażeniami z obserwacji klubu ligi hiszpańskiej podzielił się Andrzej Rybarski, dyrektor sportowy Podbeskidzia.

 

Jak doszło do nawiązania współpracy z Getafe, żeby zrealizować wyjazd na staż?

 

Poprzez znajomego Hiszpana, który jest pasjonatem piłki nożnej i z jego pomocą udało się skontaktować z władzami klubu Getafe CF, które wyraziły pozytywna opinie w zakresie naszej wizyty w ich klubie.

 

Co na miejscu zrobiło największe wrażenie?

 

Bardzo wiele aspektów jest pozytywnych. Począwszy od pięknego, choć nie nowego stadionu, bardzo otwartych i uczynnych ludzi, jak również to w jaki sposób trenuje drużyna Getafe CF. Mnie interesowało przede wszystkim w jaki sposób się tam pracuje, jakie są wymagania w stosunku do zawodników na treningach jak i w życiu poza treningami. Chcieliśmy poznać również pracę skautingu. Akurat w tym zakresie jest ich system pracy jest podobny do naszego dlatego przeprowadziliśmy kilka bardzo ciekawych dyskusji na ten temat.

 

Co udało się zobaczyć w Hiszpanii, czy tylko funkcjonowanie Getafe, czy jeszcze coś?

 

Oprócz całotygodniowego stażu w Getafe mieliśmy możliwość zobaczenie meczu na poziomie Segunda (jest to odpowiednik naszej pierwszej ligi); Rayo Vallecano vs Almeria, Segunda B (odpowiednik naszej drugiej ligi); oraz Real Madrid B vs SD Ponferradina z ligi Tercera (czyli odpowiednik naszej trzeciej ligi), mecz drużyn młodzieżowych U-19; Getafe vs Villareal.

 

Jakie wnioski nasunęły się po tych obserwacji tych meczów?

 

Jedna szczególna rzecz, która rzuciła się w oczy to nieustający pressing na boisku. Oczywiście im wyższa liga, tym lepsze umiejętności poszczególnych zawodników jednak poziom pressingu w każdej lidze jest podobny - ciągły i agresywny.

 

Jak Was przyjęto? Z kim się spotkaliście?

 

W pierwszym dniu spotkaliśmy się z Ramónem Planesem dyrektorem sportowym, oraz Mauro Perezem szefem skautów Getafe CF. Właśnie Mauro był tą osobą, z którą kontaktowaliśmy się codziennie i która pilotowała cały nasz pobyt w klubie. Po pierwszym treningu poznaliśmy trenera zespołu José Bordalása oraz jego sztab. Drugi trener Javier Vidal był osobą, z którą utrzymywaliśmy bezpośredni kontakt po każdym treningu, przede wszystkim ze względu na możliwość rozmawiania po angielsku. Reszta członków sztabu rozmawiała tylko po hiszpańsku. Muszę przyznać, że przyjęto nas tam bardzo dobrze i tak jak wcześniej wspomniałem byłem mile zaskoczony życzliwością oraz uczynnością ludzi pracujących w Getafe CF.

 

Pewnie zwrócił Pan uwagę na to w jakich warunkach trenują hiszpańskie kluby?

 

Klub Getafe ma do dyspozycji sześć boisk pełnowymiarowych, w tym cztery ze sztuczna murawą. Oczywiście na obiektach treningowych znajdują się szatnie oraz pomieszczenia gospodarcze. Jedno z naturalnych boisk jest do wyłącznej dyspozycji pierwszej drużyny. Drużyna ta korzysta również raz lub dwa razy w tygodniu ze stadionu, na którym rozgrywa swoje mecze. Jest on położony ok 300 metrów od obiektów treningowych. Każde boisko z naturalna nawierzchnią jest bardzo dobrze utrzymane. Pracownicy klubu mają do dyspozycji szeroki asortyment specjalistycznego sprzętu do pielęgnacji boisk. Zaraz po treningu na boisku następują prace pielęgnacyjne, tak by boisko było gotowe, w razie potrzeby przeprowadzenia drugiego treningu w tym samym dniu.

 

Pewnie nie w skali 1:1, ale co można przenieść z gruntu hiszpańskiego do polskiej piłki?

 

Rzeczywiście, nie da się przenieść wszystkiego, jednak warto podpatrywać innych, wymieniać poglądy. To rozwija światopogląd i może stanowić kolejną cegiełkę w rozwoju klubu jak i samego siebie. To co było charakterystyczne to intensywność treningów. W Hiszpanii każda gra, ćwiczenie jest wykonywane na 100%. Tutaj uznają tezę, że tak w treningu, jak w meczu tzn. jeżeli w treningu wykonam ćwiczenie z maksymalna intensywnością, to w meczu na pewno to powtórzę.

 

Hiszpański kierunek jest w Polsce dość popularny jeśli chodzi o pozyskiwanie zawodników – czy jest możliwość, że Podbeskidzie również tam będzie poszukiwać zawodników w najbliższym czasie?

 

Szukamy różnych rozwiązań, które będą dla klubu dobre. Jednym z nich może być kierunek hiszpański, jednak nie chcemy tego robić pochopnie. Chcielibyśmy nawiązać bliższą współpracę w klubami hiszpańskimi. Mamy przeświadczenie, że dzięki takiej współpracy mogliśmy zrobić krok naprzód chociażby w zakresie samodoskonalenia się trenerów - staże trenerskie dla naszych trenerów. Jeżeli mówimy o transferach zawodników z Hiszpanii jest to oczywiście prawdopodobne i być może kiedyś w Podbeskidziu zobaczymy zawodnika z tego kraju.

 

 

 

Autor: Podbeskidzie, Fot. Podbeskidzie