"Jedenastka sezonu Nice 1 Ligi": Tomasz Midzierski

2017-06-16 15:57:00
Doświadczony stoper Miedzi nie chciał oceniać swojej gry. Zdaje sobie sprawę z chimeryczności Miedzi, która zadecydowała o braku awansu. - Jedną połowę potrafiliśmy zagrać na bardzo wysokim poziomie, a w drugiej wyglądaliśmy słabiutko - mówi Tomasz Midzierski

Miniony sezon był lepszy pod względem indywidualnym czy drużynowym?

 

Swojej gry nie chcę oceniać, bo piłka nożna to sport drużynowy. Najważniejsza dla nas była walka o awans, zabrakło jednego punktu i wszyscy czujemy bardzo duży niedosyt.

 

Mimo sporych aspiracji sezon rozpoczęliście słabo.

 

Uważam, że ciężko wskazać moment, w którym zaprzepaściliśmy swoje szansę, bo tak naprawdę do ostatniej kolejki w grze o awans było kilka drużyn. Były mecze, które remisowaliśmy bądź przegrywaliśmy z drużynami, o których nikt nie mógł powiedzieć, że będą walczyły o awans. Z drugiej strony potrafiliśmy wygrać w Zabrzu z Górnikiem czy z GKS-em w Katowicach.

 

Liga w tym sezonie była bardzo wyrównana, a wasze wyniki tylko to potwierdzały.

 

Nie da się ukryć. Przyjechała do nas Chojniczanka i nie potrafiła sobie stworzyć jednej sytuacji. Każda z drużyn mogła wygrać z każdą, co potwierdziło np. zwycięstwo Kluczborka nad Górnikiem. Liga idzie do przodu i trzeba się z tego cieszyć.

 

Był jakiś mecz, który szczególnie utkwił w pamięci?

 

Na pewno mecze w Katowicach, Zabrzu i z Chojniczanką u siebie. Z szesnastu wygranych spotkań było dużo fajnych meczów, ale nie da się ukryć, że zbyt często remisowaliśmy. Były mecze, w których niewiele nam brakowało, ale nie potrafiliśmy utrzymać prowadzenia i głupio traciliśmy punkty.

 

Sezon w waszym wykonaniu określa jedno słowo – chimeryczność.

 

Dokładnie. Szczególnie potwierdzało się to w meczach. Jedną połowę potrafiliśmy zagrać na bardzo wysokim poziomie, a w drugiej wyglądaliśmy słabiutko. W pamięci mam spotkanie ze Stomilem, w którym po pierwszej połowie prowadziliśmy 2:0, a mecz zakończył się podziałem punktów.

 

Rozstrzygnięcia minionego sezonu Pana zaskoczyły?

 

Siłą tych drużyn były serie. Sandecja wygrała osiem spotkań z rzędu i straciła punkty dopiero wtedy, gdy zapewniła sobie awans. Górnik wygrał sześć ostatnich spotkań, wytrzymał presje i w ostatniej kolejce w Puławach zapewnił sobie awans. Muszę przyznać, że awans Sandecji jest zaskoczeniem. Po porażce Górnika w Kluczborku wydawało się, że zabrzanie już się nie podniosą, ale jak to się skończyło wszyscy wiemy. Przed rozpoczęciem rundy w szatni typowaliśmy drużyny, które będą naszymi głównymi rywalami w walce o awans. Jak widać pomyliliśmy się.

 

Plany na przyszły sezon?

 

Na dzień dzisiejszy ciężko cokolwiek powiedzieć. Z klubu odszedł trener Tarasiewicz i jak już wiemy zastąpi go trener Dominik Nowak. Nowy szkoleniowiec będzie podejmował decyzje kadrowe i to od nich będzie zależało jak prezentować się będzie kadra Miedzi w przyszłym sezonie. To samo mogę powiedzieć o sobie, bo nie wiem jakie plany związane są z moją osobą.

 

Wakacje w Polsce czy zagranicą?

 

Spędziłem tydzień w szkole w Poznaniu. Kończę studia magisterskie na kierunku dziennikarstwa i komunikacji społecznej, a aktualnie jestem w domu w Lublinie i planujemy z żoną wylecieć na tygodniowy urlop do Grecji.

 

 

 

Autor: GOL24, Fot. GOL24