"Jedenastka sezonu Nice 1 Ligi": Rafał Kurzawa

2017-06-19 14:38:00
- Po meczu z Podbeskidziem wiedzieliśmy, że wszystko jest w naszych rękach, nogach i głowach. Nie musieliśmy oglądać się na przeciwników - opowiada nam o minionym sezonie Rafał Kurzawa, piłkarz Górnika Zabrze nominowany do plebiscytu na najlepszą jedenastkę Nice 1 Ligi.

Udało się dokonać, wydawałoby się, niemożliwego. Górnik Zabrze wrócił do Ekstraklasy. Ochłonął już Pan po ostatniej kolejce sezonu? Zapewne świętowanie było huczne?

 

Wywalczony awans to efekt tytanicznej pracy całej drużyny i sztabu. Oczywiście uczciliśmy go, ale wszystko w granicach rozsądku. Teraz mamy kilka chwil na oddech w gronie rodzinnym i wracamy do ciężkiej pracy.

 

Przez długi czas zanosiło się na to, że Górnik będzie musiał poczekać na powrót do elity. Który moment był przełomowy?

 

Trudno wskazać jeden konkretny moment. Moim zdaniem potrzebowaliśmy serii zwycięstw, która doda nam pewności siebie i pozwoli złapać wiatr w żagle. Wcześniej wygrywaliśmy najwyżej dwa mecze z rzędu. Przekroczenie tej granicy i stałe poprawianie passy, dało nam „pozytywnego kopa”.

 

Grywa Pan na różnych pozycjach: lewa obrona, środek pomocy, oba skrzydła. Na której czuje się Pan najlepiej? Gdzie drużyna ma z pana największy pożytek?

 

Ustalając skład trener przydziela zawodnikom role. Jeżeli w danym meczu jestem najbardziej potrzebny jako lewy obrońca to przyjmuję tę odpowiedzialność, bo wiem, że będzie to najlepszy wariant dla drużyny. Gra na każdej z wymienionych pozycji wiele mi dała, pozwoliła na polepszenie gry w odbiorze, czy w innych aspektach.

 

19 tys. oklaskiwało was po meczu z Podbeskidziem. Po tym spotkaniu uwierzyliście, że awans jest na wyciągnięcie ręki?

 

Po tym meczu wiedzieliśmy, że wszystko jest w naszych rękach, nogach i głowach. Nie musieliśmy oglądać się na przeciwników, choć każdy, kto widział mecz wie, że zwycięstwo w Puławach łatwo nie przyszło. Musieliśmy o nie walczyć do ostatniej sekundy.

 

Jakim trenerem jest Marcin Brosz? W osobie szkoleniowca tkwi tajemnica waszego sukcesu?

 

Trener wprowadził motto: Mniej mówić, więcej działać, które przyswoiliśmy i które doprowadziło nas do sukcesu, jakim jest awans. To wielki profesjonalista. Cały sztab bardzo ciężko pracował, aby wydobyć z nas to, co najlepsze i stworzyć zespół. Dzięki tej wspólnej pracy jesteśmy teraz zespołem, który wspólnie wygrywa, wspólnie przegrywa, a teraz cieszy się z sukcesu.

 

Zakończył Pan sezon z 4 golami i aż 11 asystami. Przed Panem czwarty sezon w Ekstraklasie. Jakieś indywidualne plany, założenia?

 

Dla mnie liczy się dobro zespołu. Sukcesy indywidualne są na dalszym miejscu. Oczywiście chcę ciężką pracą pomóc drużynie w osiągnięciu jak najlepszych wyników, a sam dzięki temu dalej rozwijać się jako piłkarz.

 

Czy ma już plany na przyszły sezon?

 

Moja odpowiedź będzie identyczna jak przy poprzednim pytaniu. Chcę się wraz z kolegami z zespołu bardzo dobrze do niego przygotować, ciężko trenować a później walczyć o punkty w każdym kolejnym meczu.

 

Jakie plany urlopowe po trudnym sezonie?

 

Liga startuje w połowie lipca, więc czasu jest bardzo mało. Ale na pewno znajdę czas na krótki wypad w gronie rodzinnym.

 

 

 

Autor: GOL24, Fot. GOL24