Janusz Kudyba: Świeże spojrzenie powinno pomóc Bruk-Bet Termalice

2018-09-18 12:20:00
Po 10. kolejkach w Fortuna 1 Lidze można wyciągnąć pierwsze wnioski. Niespodziewanie miejsce w czołówce zajmuje Bytovia Bytów, a w strefie spadkowej GKS Katowice i Bruk-Bet Termalica. - Zmiana trenera w Niecieczy powinna pomóc tej drużynie - mówi Janusz Kudyba.

W 10. kolejce w Nowym Sączu odbyło się spotkanie na szczycie Fortuna 1 Ligi. Zmierzyły się ze sobą drużyny, które mają w swoim dorobku tyle samo punktów i zajmują kolejno drugie i trzecie miejsce w ligowej tabeli. Mecz obwitował w wiele sytuacji podbramkowych, ale zespoły ostatecznie podzieliły się punktami. – W przypadku Sandecji pozycja w tabeli nie dziwi. To klub, który ma ukształtowanych piłkarzy z ekstraklasową przeszłością. Punktują bardzo dobrze na własnym stadionie. To drużyna, którą Tomasz Kafarski bardzo dobrze poukładał - w szczególności w defensywie – mówi Janusz Kudyba, komentator i ekspert telewizji Polsat Sport.

 

Dotychczasowa forma Sandecji nie jest wielką niespodzianką. Tego samego nie można powiedzieć o Bytovii Bytów. - Bytovia to bardzo duża niespodzianka in plus. Trener Adrian Stawski niedawno współpracował z trenerem Kafarskim i na pewno sporo się nauczył. Wiemy doskonale o sytuacji organizacyjnej Bytovii i że ten klub jest w trakcie małej transformacji. Są tam jednak zawodnicy, którzy potrafią zrobić rózniće. Ten remis w Nowym Sączu należy uznać za bardzo dobry wynik - kontynuuje były trener m.in. Miedzi Legnica.

 

W Bytovii bardzo dobrą formę prezentuje w szczególności Juliusz Letniowski. 20-latek ma na swoim koncie już 5 bramek, a większość z nich strzelił po ładnych indywidualnych akcjach. W meczu z Sandecją strzelił kapitalną bramką. Takiego zagrania nie powstydziłby się Robert Lewandowski. Letniowski odwrócił się z dwoma rywalami na plecach, wygrał pojedynek 1 na 1 i zdobył kapitalnego gola. Zapisuje sobie zawsze nazwiska po meczach i Letniowski już kilka razy trafił do mojego notesu. Myślę, że jak utrzyma taką formę to niedługo zgłoszą się po niego zespoły z ekstraklasy.

 

 

 

 

Co ciekawe, liderujący Raków Częstochowa i trzecia Sandecja Nowy Sącz grają w systemie z trzema obrońcami. – Przykład Tomasza Kafarskiego jest bardzo dobry, bo próbował tak grać w Górniku Łęczna i gdzieś nie do końca to dobrze wychodziło. Może wtedy miał trochę słabszych wykonawców niż teraz. Teraz w Nowym Sączu to ustawienie się sprawdza. Podobno sytuacja jest w Rakowie Częstochowa, gdzie Marek Papszun robi bardzo dobrą pracę. Trzeba pamiętać, że bardzo ważni w tym ustawieniu są wahadłowi, którzy muszą ciężko pracować zarówno z przodu, jak i w defensywie. Raków jak i Sandecja mają też bardzo dobrych bramkarzy, którzy wprowadzają dużą pewność w obronie – komentuje Kudyba.

 

Problem ze stabilizacją formy w Fortuna 1 Lidze ma zespół GKS-u Tychy. Podopieczni Ryszarda Tarasiewicza tracą bardzo dużo bramek, mimo że jeszcze wiosną 2018 roku żelazna obrona była charakterystyczna dla tyszan. - Miałem okazję współpracować z trenerem Tarasiewiczem w Miedzi i wiem, że on buduje drużyny przede wszystkim od tyłu. Jego zespoły tracą bardzo mało bramek, ale teraz coś się zacięło. Może to dziwić w szczególności, że wiosną ta obrona prezentowała się dobrze, a latem przecież nie doszło do mocnych zawirowań. Trenera Tarasiewicza czeka dużo pracy, bo gdzieś ta linia obrony ciągle jest modyfikowana i brakuje stabilizacji.

 

Jeszcze gorzej niż GKS Tychy prezentuje się Bruk-Bet Termalica. To właśnie w tej drużynie doszło do pierwszej zmiany na ławce trenerskiej w sezonie 2018/2019. Jacka Zielińskiego zastąpił Marcin Kaczmarek. - Patrząc na mecze Jacka Zielińskiego to brakowało gdzieś tam szczęścia. Tak było na przykład w Opolu przy wyniku 1:1, gdzie Bruk-Bet miał dwa strzały w słupek. Wydaje mi się, że w Bruk-Bet Termalice zabrakło chemii pomiędzy trenerem a zawodnikami. Znam też Marcina Kaczmarka i wiem, że on stara się nawiązać bardzo fajną relację z szatnią. Nowe, świeże spojrzenie powinno pomóc drużynie odbić się od dna. Myślę, że już w środowym meczu z Chojniczanką będzie widać zmianę - zakończył Janusz Kudyba.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl