Górnik Zabrze znów cierpliwy i zwycięski

2017-11-29 00:06:00
Tylko w jednym z dotychczasowych 22 spotkań Górnika Zabrze w tym sezonie drużyna Marcina Brosza nie strzeliła gola. Dzięki postawie Radosława Janukiewicza jego Chojniczanka dzielnie broniła się przez godzinę rewanżu, ale potem Rafał Kurzawa przymierzył tak, że nawet doświadczony golkiper nie był nic w stanie zrobić. Lider Ekstraklasy w dobrym stylu potwierdził zwycięstwem (3:0) swój awans do półfinału Pucharu Polski.

Jednak do czasu pierwszego trafienia zdecydowanego faworyta z Zabrza był to mecz pokazowy Janukiewicza. Doświadczony golkiper Chojniczanki był tym, który ratował swój zespół najczęściej. Swój popis zaczął już w piątej minucie, gdy wybronił strzał Szymona Żurkowskiego zza pola karnego. Gdy minął kwadrans meczu Dani Suarez uderzał głową, ale znów interweniował bramkarz. Nawet po chwili, gdy Kieruzel pomylił się i prawie wpakował piłkę do własnej bramki, to i tak był tam Janukiewicz. Przed przerwą golkiper świetnie skrócił kąt, gdy sam na sam wyszedł Wolsztyński i przeszkodził rywalowi, że ten nie był w stanie trafić do siatki.

 

Oczywiście Chojniczanka nie pozostawała dłużna, również atakowała. Emil Drozdowicz nawet powinien dać przyjezdnym prowadzenie i nadzieje na odrobienie strat, ale po dośrodkowaniu jego uderzenie było zbyt słabe i piłka minęła bramkę Górnika. Przed 30. minutą nieczysto strzelił Skowron i tym razem interweniował Tomasz Loska. A po przerwie Podgórski pięknie uderzył zza pola karnego, niemal idealnie podkręcił piłkę, lecz ta trafiła tylko w słupek bramki Górnika.

 

Stojące na niezłym poziomie, szybkie spotkanie w zasadzie „zamknął” swoim pierwszym, wyczekiwanym w tym sezonie golem Kurzawa. Skrzydłowy Górnika po godzinie gry dopadł do wybitej zbyt słabo piłki i uderzył lewą nogą obok dalszego słupka, bez szans dla Janukiewicza. Po ośmiu minutach bramkarz Górnika znów nie miał nic do powiedzenia przy strzale Kurzawy, lecz uratował go słupek.

 

Stracony gol ewidentnie podłamał gości. Determinacja Łukasza Wolsztyńskiego pozwoliła mu wywalczyć sobie dobrą pozycję tuż przed bramką, jego przyjęcie napastnika było dobre, a wykończenie pewne i zrobiło się 2:0. A potem znów Janukiewicz musiał ratować Chojniczankę: zrobił to po kolejnym stałym fragmencie Górnika, czyli schematach dających drużynie Brosza najwięcej sytuacji. Jednak to rzut rożny gości skończył się kolejnym trafieniem gospodarzy – szybkie wybicie do Kurzawy, rajd skrzydłowego, podanie do Żurkowskiego i gol w sytuacji sam na sam.

 

Górnik Zabrze – Chojniczanka Chojnice 3:0 (0:0)

 

Bramki: Rafał Kurzawa 62, Łukasz Wolsztyński 71, Szymon Żurkowski 84

 

Górnik: 1. Tomasz Loska – 3. Adam Wolniewicz, 4. Mateusz Wieteska, 15. Dani Suarez, 14. Michał Koj – 9. Damian Kądzior (63, 28. Maciej Ambrosiewicz), 22. Szymon Matuszek, 27. Szymon Żurkowski (87, 20. Marcin Urynowicz), 7. Rafał Kurzawa – 25. Łukasz Wolsztyński, 17. Igor Angulo (90, 11. David Ledecky).

 

Chojniczanka: 84. Radosław Janukiewicz – 22. Bartosz Skowron, 26. Michał Markowski, 4. Piotr Kieruzel, 6. Przemysław Pietruszka – 23. Jacek Podgórski (68, 8. Jakub Bąk), 14. Krzysztof Danielewicz, 85. Hubert Wołąkiewicz, 7. Rafał Grzelak (74, 10. Andrzej Rybski), 45. Adam Ryczkowski (81, 3. Maciej Dampc) – 21. Emil Drozdowicz.

 

Żółta kartka: Wolsztyński.

 

Sędziował: Marek Opaliński (Lubin).

 

 

Autor: PZPN, Fot. PZPN