Glik w roli kibica na derbach GKS-ów

2019-03-15
Komplet widzów, gorąca atmosfera, potyczka dwóch GKS-ów - sobotni, derbowy pojedynek GKS Jastrzębie - GKS Katowice to dla społeczności Jastrzębia-Zdrój coś więcej niż mecz. Na spotkanie wybiera się jeden z najbardziej znanych jastrzębian - Kamil Glik, który wspomoże swój ulubiony zespół dopingiem.

Obrońca reprezentacji Polski swoją obecność na derbach potwierdził za pośrednictwem Facebooka, gdzie umieścił film zachęcający kibiców do odwiedzenia obiektu GKS-u 1962. Filmik został nagrany podczas jednego z treningów AS Monaco, drużyny, w której występuje 31-latek. - Cześć! Zapraszam was na sobotni mecz. Również będę z wami. Zapraszam do wspólnego kibicowania, bo drużyna tego potrzebuje. Trzymajcie się, widzimy się na Harcerskiej - powiedział Glik.

 

 
 
 
Wyświetl ten post na Instagramie.

Post udostępniony przez GKS Jastrzębie (@gksjastrzebie_official)

 

- To była jego autorska inicjatywa. Sam od siebie wyszedł z takim pomysłem. Musiał jednak uzyskać na to zgodę choćby klubu. My oczywiście nie mieliśmy nic przeciwko, w końcu to piłkarz z pierwszych stron gazet. Kiedy graliśmy jeszcze w I lidze, można było oglądać nasze mecze w systemie pay-per-view. Kamil często wykupywał dostęp, żeby tylko być na bieżąco z tym jak gramy. Myślę, że śmiało można zareklamować sobotni pojedynek: "szczególny mecz pod czujnym okiem Kamila Glika". To powinno zachęcić tych niezdecydowanych - mówi prezes gospodarzy sobotnich derbów, Dariusz Stanaszek.

 

Apel Glika swoje zrobił. Co najważniejsze: spotkał się z pozytywnym odzewem kibiców, którzy w sobotnie popołudnie szczelnie zapełnią stadion beniaminka 1 ligi. - Cieszę się, że Kamil czuje mocną więź z naszym klubem i z miastem. Kiedy może to daje wyraz tego jak jest zaangażowany w życie GKS-u i Jastrzębia. Na pewno jego przyjazd pozytywnie wpływa na naszych kibiców, mieszkańców miasta, przez co jeszcze więcej ludzi chce obejrzeć derby. Kamil, kiedy tylko może i ma czas, stara się wpadać na mecze GKS-u Jastrzębie. Teraz jest szczególna okazja, bo spotkanie z GKS-em Katowice. A wiadomo jaka jest ranga tego pojedynku. Jego obecność z pewnością działa na wielu jak magnes - dodaje Stanaszek.

 

Nie ma jednak on wątpliwości, że nie tylko wizyta w sobotę piłkarza AS Monaco nakręca sympatyków zielono-czarno-żółtych do stworzenia gorącej atmosfery w trakcie prestiżowego starcia. - Szykuje się komplet kibiców. Fani od kilku dni oblegają kasy, zainteresowanie meczem jest duże. Wyniki w ostatniej kolejce tak się ułożyły, że w czołówce nie było za wielu zmian. We wcześniejszych latach na meczach z Katowicami gromadziły się naprawdę tłumy ludzi. Te pojedynki mają swoją wymowę - tłumaczy.

 

Także bardzo dobra postawa podopiecznych Jarosława Skrobacza buduje pozytywny klimat wokół meczu. Beniaminek przed 24. kolejką zajmuje 5. miejsce, GKS z Katowic to przedostatnia drużyna w tabeli i ma coraz większą stratę do bezpiecznej lokaty. - 1 liga jest bardzo nieobliczalna. Miejsce w tabeli nie ma tu znaczenia, bo każdy jest w stanie wygrać z każdym. GKS Katowice jest na dole, zobaczmy jednak jakie nazwiska tam grają, nawet nie ma co tu dużo mówić: to zespół z wielkim potencjałem. Mając to na uwadze, oni powinni punktować - podkreśla Stanaszek.

 

Na stronie GKS-u 1962 Jastrzębie można znaleźć wypowiedź obrońcy beniaminka Dominika Kulawika. Przekaz zawodnika jest jasny: na takie mecze, jak ten w sobotę, czeka się bardziej niż na zwykły pojedynek w lidze. A i odliczanie godzin do pierwszego gwizdka sędziego powoduje większą ekscytację w szatni, w klubie, w sztabie trenerskim. - Nie do końca wiedzieliśmy czego mamy spodziewać się po swojej drużynie po awansie. Na początku mieliśmy problemy, dlatego nikt nie sądził, że będzie aż tak dobrze jak obecnie. Wrócę jeszcze na chwilę do Kamila Glika. Wiem od ludzi, że gdy byliśmy w II lidze to z satysfakcją obserwował jakie robimy postępy. Był zadowolony, że jego GKS rozwija się. Tak już na marginesie: super mieć wsparcie tak znanej osoby. Kamil stara się pomagać i promować społeczne inicjatywy w mieście. Przypomnę, że współfinansował, do spółki z miastem i Ministerstwem Sportu, budowę boiska piłkarskiego na osiedlu Przyjaźń, gdzie się wychował. Takie gesty świadczą, że mamy swojego ambasadora Jastrzębia... w Monaco - uśmiecha się prezes jastrzębskiego klubu.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku