Garbarnia łapie oddech na wiosnę? Zwycięstwo za więcej niż trzy punkty

2019-03-22
Beniaminek Fortuna 1 Ligi nie wywiesza jeszcze białej flagi, o czym świadczy zwycięstwo w Nowym Sączu z Sandecją. Zawodnicy z Krakowa grę pod presją zamierzają zamienić na swój atut, doświadczenie ostatnich lat nauczyło ich bowiem jak radzić sobie w sytuacji, kiedy walka toczy się o konkretną stawkę.

Po kolei: porażka z Podbeskidziem Bielsko-Biała (0:2), przegrana z ŁKS-em Łódź (0:3), porażka 1:3 z GKS-em Tychy. Końcówka poprzedniej rundy, jak i początek nowej nie ułożyły się po myśli Garbarni Kraków. Trzy mecze z zerem na koncie jeszcze bardziej skomplikowały i tak już skomplikowaną sytuację krakowian w tabeli. Na szczęście dla nich, w trzeciej kolejce "wiosny" pokonali 1:0 Sandecję Nowy Sącz i nadzieja na utrzymanie w zespole beniaminka Fortuna 1 ligi wciąż jest żywa. Tomasz Ogar sugeruje nawet, że zespół nabrał wiatru w żagle.

 

- Jako pierwsi pokonaliśmy Sandecję na jej stadionie. Udowodniliśmy samym sobie, że możemy wygrywać, nawet na wyjeździe, na ciężkim terenie. Ujrzeliśmy światełko w tunelu. Mamy nadzieję, że dobry wynik da nam kopa na kolejne tygodnie, przez co kontynuować będziemy to, co zaczęliśmy w ostatniej kolejce - mówi 33-letni napastnik Garbarni.

 

- My musimy wygrywać, obojętnie, czy z kandydatem do awansu, czy z drużyną z dołu tabeli. To jedyne wyjście. Czas pokaże, czy dostaliśmy tlen na następne spotkania - zaznacza trener krakowian Bogusław Pietrzak.

 

Tyle że czas nie jest sprzymierzeńcem beniaminka. Do rozegrania zostało dziesięć spotkań, w których Garbarnia musi odrobić siedem punktów straty do 15. drużyny w tabeli. Misja z kategorii trudnej do wykonania, ale nie niemożliwej. - Każdy mecz jest dla nas o być albo nie być. A takie zwycięstwo jak z Sandecją powinno wpłynąć na zespół motywująco. Nabierzemy dzięki temu większej pewności siebie. Nic tak przecież nie buduje - zarówno atmosferę, jak i lepsze nastroje w szatni - jak zwycięstwa. Ma to przede wszystkim wpływ na psychikę, nastawienie, co z kolei przekłada się na boisko. Mam nadzieję, że do kolejnego spotkania przystąpimy równie zdeterminowani - przekonuje snajper krakowskiego zespołu.

 

Garbarnia wygrała w tym sezonie pięć meczów. To mało, żeby myśleć o utrzymaniu się. - 1 liga to rozgrywki, gdzie oczywiście liczą się umiejętności, ale jeśli przeciwstawisz się przeciwnikowi cechami wolicjonalnymi, to można coś zdziałać. Z Sandecją nie byliśmy lepsi piłkarsko, a mimo to udało się zwyciężyć. Jak widać, determinacja jest kluczem, najkrótszą drogą do dobrych wyników. Mamy ambitny zespół, piłkarzy, którzy chcą wygrywać, dlatego jestem spokojny o nasze zaangażowanie i wolę walki - dodaje Ogar.

 

- Awans był efektem dobrej gry Garbarni wiosną. Byliśmy konsekwentni, gdzieś po drodze zgubiliśmy to, co nas wyróżniało w II lidze, stąd sezon tak się układa, a nie inaczej. Co innego, że 1 liga nie wybacza błędów indywidualnych. Każda pomyłka drogo kosztuje. W tym widzę największą różnicę między 2, a 1 ligą. W wielu meczach szybko traciliśmy bramkę, musieliśmy gonić wynik, co nie jest komfortowe. Mocno jednak wierzę, że jesteśmy w stanie unikać błędów, a gdy uporamy się z kilkoma rzeczami, wtedy zaczniemy osiągać satysfakcjonujące wyniki, które dadzą nam utrzymanie. Zamierzamy pokazać, że nie jesteśmy zespołem, który szczęśliwie awansował - kontynuuje 33-latek.

 

Ogar uważa, że pomocne w aktualnej sytuacji Garbarni może okazać się doświadczenie poprzednich lat. O co konkretnie chodzi? O umiejętność radzenia sobie z presją. - To nasz kolejny sezon z rzędu, w którym gramy o coś. Najpierw 1. miejsce w 3 lidze, następnie wygrane baraże o 1 ligę z Pogonią Siedlce. Można nawet powiedzieć, że przyzwyczailiśmy się do presji, wiemy jak z nią żyć. Z tą różnicą że wtedy nakładaliśmy na siebie pozytywną presję, dziś to inny rodzaj presji, negatywnej. Ale i z czymś takim musimy się uporać. Wierzę, że tak będzie - podsumowuje piłkarz, który w 20 meczach Fortuna 1 lLgi strzelił cztery gole.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku