Garbarnia Kraków. Barwy ziemi (reportaż)

2018-08-08 18:55:00
Urokliwy stadion, wierni kibice i drużyna zdolna ogrywać najlepszych. Garbarnia Kraków miała wszystko, by jako trzecia siła Krakowa pokazać radość i romantyzm futbolu. 40 letnia tułaczka wszystko to jednak przekreśliła.

 

Przykro to mówić, ale przez długi czas Garbarnia była klubem dla nikogo - mówi Jerzy Cierpiatka, krakowski dziennikarz, a obecnie rzecznik i autor monografii klubu z Ludwinowa. Jeśli ktoś kiedykolwiek był w Krakowie musiał dostrzec przyczynę tego stanu rzeczy. Prawy brzeg Wisły. Na wale rzeki, niedaleko Mostu Grunwaldzkiego stoi budynek widmo. Hotel Forum. Wielki słup ogłoszeniowy. W oficynie kawiarnie, warsztat samochodowy, ośrodek szkolenia kierowców. W powietrzu unosi się zapach asfaltu i gumy. Do 1973 roku w tym miejscu stała okazała, drewniana trybuna.

 

Stał tam stadion krakowskiej Garbarnii - stadion z widokiem na Wawel. Ci, którzy pamiętają tę trybunę nie mogą wyjść z zachwytu. Świetna konstrukcja. Stała blisko linii bocznej, a wypełniający ją kibice potrafili swoim dopingiem plątać nogi nie jednemu przeciwnikowi. Hotel oddano do użytku pod koniec lat 80. -Łatwo policzyć, że Garbarnia przy Ludwinowskiej mogła grać swoje mecze jeszcze przez wiele lat - dodaje Cierpiatka. Klub bez stadionu to klub bez kibiców. Starzy umarli, nowi się nie pojawiali. Dziś nie ma ani stadionu, ani hotelu. Nawet gdyby chcieć przywrócić do życia architektonicznego trupa byłoby to niemożliwe. Ze względu na zapadnięcia terenu budynek nigdy nie powinien tam powstać. Poza tym stropy w pokojach są według obecnych wymogów za niskie.

 

Historia Garbarni to nie tylko mistrzostwo Polski z 1931 roku. To przede wszystkim ludzie, którzy wychowali się w okolicznych domach krakowskiego Podgórza. Do tego grona zalicza się m.in Robert Gadocha - mistrz olimpijski z 1972 roku i srebrny medalista Mistrzostw Świata z 1974. Według Jerzego Cierpiatki Garbarnia musi wrócić do korzeni. Obecna drużyna opiera się o ludzi związanych z Krakowem i Małopolską.

 

Klub pomału nadrabia stracony czas, o czym świadczy awans po ponad 4 dekadach na zaplecze Ekstraklasy i konkretny plan rozwoju oparty o własność terenu niedaleko dawnego obiektu. Liczna młodzież trenująca w Garbarni daje nadzieję na przyszłość. Ta najbliższa zależy jednak od postawy drużyny grającej w Fortuna 1 Lidze. Zadomowienie się w niej pozwoliłoby Garbarni złapać upragniony oddech, bo w swojej prawie stuletniej historii doświadczyła wiele.

Autor: Polsat Sport, Fot. 400mm.pl