Część I: podsumowanie sezonu 2017/18

2018-06-06 11:20:00
Sezon 2017/2018 na zapleczu ekstraklasy za nami. Czas na podsumowanie tego, co działo się w tabeli. W pierwszej części zajęliśmy się zespołami z miejsc 1–6.

MIEDŹ LEGNICA

 

Przed startem rundy wiosennej Miedź traciła do liderującej wtedy Chojniczanki Chojnice cztery punkty. Końcówka jesieni nie była też udana dla „Miedzianki”, która nie wygrała czterech spotkań. Szwankowała też skuteczność. Zimą zdecydowano się na zatrudnienie znanego z boisk ekstraklasy – Mateusza Piątkowskiego. Jak się szybko okazało, ruch ten był strzałem w dziesiątkę. Doświadczony napastnik zdobył wiosną osiem bramek. Obok Piątkowskiego świetnie wkomponował się Fabian Piasecki, który sezon zakończył z dziewięcioma trafieniami. Swoje miejsce w drużynie znalazł ponownie Petteri Forsell. Wiosną Miedź nie przegrała u siebie ani jednego spotkania, a w całym sezonie tylko Podbeskidzie wyjechało z kompletem punktów z Legnicy. Co więcej podopieczni Dominika Nowaka skończyli ligę z 17 zwycięstwami, przy zaledwie pięciu porażkach. Ponadto Miedź zakończyła sezon z najlepszym atakiem 53 bramki strzelone i najlepszą defensywą – 27 straconych bramek.

 

ZAGŁĘBIE SOSNOWIEC

 

Zagłębie Sosnowiec po rundzie jesiennej zajmowało pozycję dokładnie w środku stawki. 27 punktów na koncie i siedem punktów straty do miejsca premiowanego awansem mimo dziewięciu spotkań z rzędu bez porażki. Seria trwała także na wiosnę, a przerwała ją Miedź Legnica. Licznik zatrzymał się na 10 spotkaniach. Nie była to jednak ostania taka seria podopiecznych Dariusza Dudka. Po przegranej w Suwałkach, piłkarze z Sosnowca zanotowali sześć zwycięstw z rzędu. To szóste smakowało najbardziej, bo zapewniło sosnowiczanom miejsce w ekstraklasie. Warto dodać, że Zagłębie zakończyło sezon z największą liczbą zwycięstw u siebie. Na Stadionie Ludowym, kibice byli świadkami 11 zwycięstw Zagłębiaków.

 

CHOJNICZANKA CHOJNICE

 

Historyczne trzecie miejsce zajęła Chojniczanka Chojnice. Jednak patrząc na tabelę z jesieni, w przypadku graczy Krzysztofa Brede można mówić o niedosycie. Zimą Chojniczanka spoglądała na pozostałe zespoły z pozycji lidera, z najmniejszą liczbą porażek i najlepszą defensywą. Wiosną jednak obrona z Chojnic straciła 20 bramek, z czego aż 14 poza domem. Wyjazdy okazały się pięta achillesową, bo z nich Chojniczanka przywiozła zaledwie sześć punktów. Zdecydowanie lepiej gracze żółto-biało-czerwonych radzili sobie w domu, a ich defensywa straciła najmniej bramek w lidze – 12. Chojniczanka doszła w tym sezonie także do ćwierćfinału Pucharu Polski. Tam w dwumeczu lepszy okazał się jednak Górnik Zabrze.

 

GKS TYCHY

 

GKS Tychy po rundzie jesiennej zajmował 14. Pozycję z zaledwie dwoma punktami przewagi nad strefą barażową. Wiosną gra tyszan zmieniła się jednak nie do poznania. Ryszard Tarasiewicz przede wszystkim poprawił grę w defensywie. Efekt? 30 straconych bramek jesienią i zaledwie 10 na wiosnę. Najważniejsza jest jednak zdobycz punktowa, a wiosną pod tym względem tyszanie okazali się najlepsi zdobywając 35 punktów. Ponadto GKS wiosną wygrał najwięcej spotkań spośród wszystkich zespołów – 11. Tyszanie byli też jedynym zespołem, który zdołał pokonać Miedź Legnicę u siebie.

 

GKS KATOWICE

 

Zimą w GKS-ie Katowice doszło do zmiany trenera. Piotra Mandrysza zastąpił Jacek Paszulewicz. Początek wiosny katowiczanie mieli znakomity. W pewnym momencie znajdowali się tuż za Miedzią Legnica na miejscu premiowanym awansem. Jednak na przełomie kwietnia i maja GieKSa straciła punkty z dolną częścią tabeli przegrywając z Puszczą, Stomilem i Ruchem i definitywnie straciła szanse na awans.

 

WIGRY SUWAŁKI

 

Wigry Suwałki przed sezonem były upatrywane jako zespół, który będzie bił się o utrzymanie. Tymczasem już po rundzie jesiennej gracze z Suwałk zajmowali siódmą pozycję z pięcioma punktami straty do awansu i przewagą jedenastu nad strefą spadkową! Wiosną nie spuścili z tonu i zakończyli sezon na historycznym dla siebie szóstym miejscu. Na indywidualne pochwały zasługuje Patryk Klimala, najlepszy strzelec zespołu z 13 bramkami na koncie. Ta zdobycz pozwoliła mu zająć trzecie miejsce w klasyfikacji najskuteczniejszych strzelców sezonu. Wigry zapamiętamy też z najmłodszego zawodnika, jaki pojawił się w historii zaplecza ekstraklasy. W meczu ze Stalą Mielec zadebiutował mający dokładnie 15 lat 1 miesiąc i 10 dni Jakub Świątek. Co ciekawe młody zawodnik w ostatnim meczu sezonu zanotował asystę przy szóstym golu z Ruchem Chorzów.

 

Autor: 1liga.org, Fot. Stal Mielec