Chrobry ponownie lepszy od Ruchu

2017-08-09 09:26:00
„Niebieskim” nie udało się zrewanżować Chrobremu za ligową porażkę. Podopieczni trenera Krzysztofa Warzychy ulegli 1:3 i odpadli tym samym z tegorocznej edycji Pucharu Polski.

Chorzowianie byli żądni rewanżu za ligową porażkę z drużyną z Głogowa. Spotkanie zaczęło się spokojnie. Wydawało się, że Ruch nie może dobrze wejść w mecz. Dużo było niedokładności w rozegraniu od tyłu. Jednak ten pozorny chaos przerodził się w szybko strzelonego gola. Bartosz Nowak rozprowadził akcję na prawe skrzydło do Kamila Słomy. Młody skrzydłowy wrzucił piłkę wprost na nabiegającego Jakuba Araka, który z bliskiej odległości uderzył mocno i dał „Niebieskim” prowadzenie. Spotkanie cały czas było wyrównane. W 20. minucie mogło być już 2:0. Piłka trafiła do niepilnowanego na 16. metrze Michała Walskiego, który uderzył mocno po ziemi, ale Anatoli Gospodinow poradził sobie z tym strzałem i na raty złapał futbolówkę. Goście również mieli swoje okazje, ale nie tak groźne jak chorzowianie. W 30. minucie kapitalnie zachował się Nowak. Najpierw efektownie minął obrońcę, wpadł w pole karne i przelobował bramkarza. Trafił jednak minimalnie obok bramki.

 

Niewykorzystane sytuacje lubią się mścić. Zemściły się też w tym wypadku. Fatalna strata zakończyła się szybkim atakiem. Podanie z lewej strony do niepilnowanego Mateusza Machaja, który musiał tylko dostawić nogę i było 1:1. Podopieczni Krzysztofa Warzychy prezentowali się lepiej od rywala, ale po raz kolejny wyszedł ich brak doświadczenia. Po bramce goście opanowali sytuację na boisku. Do przerwy wynik się jednak nie zmienił.

 

Druga połowa zaczęła się od ataków Chrobrego. Po chwili jednak to „Niebiescy” zaczęli dochodzić do głosu za sprawą dobrze funkcjonującej prawej strony. Efektownie przez obronę przedzierał się Słoma. Nieźle też wyglądała jego współpraca z prawym obrońcą, Gracjanem Komarnickim. Kilka razy pod bramką Gospodinowa zrobiło się gorąco, ale zabrakło wykończenia. Chwilę później w pole karne Ruchu wpadł Machaj, wyłożył piłkę Łukaszowi Szczepaniakowi, który z najbliższej odległości mocno uderzył, ale genialną interwencją popisał się Libor Hrdlicka.

 

W 62. minucie było już 2:1 dla gości. Machaj doszedł przed polem karnym do odbitej piłki i pięknym strzałem tuż przy słupku nie dał szans bramkarzowi Ruchu. 6 minut później pomocnik Chrobrego był bliski skompletowania hat-tricka. Po dośrodkowaniu z lewej strony znalazł się tuż przed bramką, ale na szczęście trafił tylko w poprzeczkę. Drużyna Grzegorz Nicińskiego była jednak coraz bliżej podwyższenia prowadzenia. Z lewej strony w długi róg próbował zawinąć Szczepaniak. Piłka po jego strzale minimalnie minęła światło bramki. Im bliżej końca meczu, tym wolniej toczyły się akcje.

 

Chrobry pilnował korzystnego wyniku, zaś chorzowianie nie mogli znaleźć sposobu na przedostanie się pod ich bramkę. Niestety goście w 86. minucie dołożyli kolejnego gola. Wprowadzony w drugiej połowie Przemysław Trytko głową z bliskiej odległości pokonał Hrdlickę. Losy meczu były już praktycznie rozstrzygnięte. „Niebiescy” po obiecującym fragmencie w pierwszej połowie spuścili z tonu i zasłużenie przegrali z Chrobrym 1:3. Tym samym zakończyła się krótka przygoda z tegoroczną edycją rozgrywek Pucharu Polski.

 

Ruch Chorzów – Chrobry Głogów 1:3 (1:1)

 

1:0 Arak 11'

1:1 Mateusz Machaj 32'

1:2 Mateusz Machaj 62'

1:3 Trytko 86'

 

Żółte kartki: Danielak, Kaczmarek, Pawlik.

Sędziował: Dawid Bukowczan (Żywiec).

 

Ruch: Hrdlicka – Komarnicki (80' Małkowski), Czajkowski, Trojak, Pazio – Walski, Urbańczyk – Siedlik (63' Starzyński), Nowak (68' Balicki), Słoma – Arak.

 

Chrobry: Gospodinow – Ilków-Gołąb, Michalski, Stolc, Danielak – Gąsior, Szczepaniak – Pawlik, M. Machaj (82' Kona), Napołow (75' Bach) – Kaczmarek (69' Trytko). 

Autor: Ruch Chorzów, Fot. Chrobry Głogów