"Chojniczanka była bardzo konkretna" [ROZMOWA]

2017-07-15 08:00:00
Radosław Janukiewicz jest doskonale znany wszystkim kibicom. Bronił barw Śląska Wrocław, Górnika Zabrze oraz Pogoni Szczecin. Ostatnio bronił barw norweskiego Stromsgodset. Teraz wraca do Polski i otwiera nowy rozdział w swojej bramkarskiej karierze - będzie bronić barw Chojniczanki Chojnice.

Pytania o Grecję chyba już Pana męczą?

 

Grecja to stare czasy. Faktycznie gdzieś zawsze się to przewija, ale ile można o tym opowiadać.

 

Zdecydowanie ciekawiej wygląda Pana gra w Norwegii. Długo zastanawiał się Pan nad wyjazdem?

 

Moja sytuacja była trudna, bo nie miałem możliwości gry w Pogoni Szczecin, więc tak naprawdę decyzja została podjęta przeze mnie dość szybko. Formalności trwały z tego co pamiętam dwa dni i byłem już zawodnikiem Stromsgodset IF.  

 

To był skok na głęboką wodę czy wiedział Pan cokolwiek na temat ligi norweskiej?

 

Miałem informacje o lidze. Znałem Łukasza Jarosińskiego, który był wcześniej bramkarzem Stromsgodset IF. Pewne rzeczy zdążył mi przekazać, dzięki czemu było nieco łatwiej na starcie.

 

Jakie wrażenie zrobiła na Panu pod względem czysto piłkarskim Norwegia?

 

Stromsgodset IF był bardzo profesjonalnym klubem.  Dzień zaczynaliśmy od śniadania w klubie potem obiad. System treningów był rozpisany na pół roku w przód bez żadnych zmian. Sama liga poziomem była porównywalna do naszej ekstraklasy. Podobnie jak w Polsce jest kilka topowych zespołów i drużyny, które słyną walki, z dobrze wykonywanych stałych fragmentów gry. Wielkiego zaskoczenia więc nie było. Jedyną nowością było to, że większość zespołów trenuje i gra na boiskach ze sztuczną nawierzchnią. Jednak jest ona najwyższej jakości, można grać na niej nawet w pucharach.

 

W wielu wywiadach wspominał Pan właśnie o tym profesjonalizmie. Czego brakuje więc polskim klubom?  

 

Jesteśmy na podobnym poziomie, główna różnica polega na przykład na podejściu do kwestii żywieniowych. Tak jak wspomniałem posiłki w klubie to w Norwegii coś normalnego. W Polsce nie było to na porządku dziennym. Druga sprawa to aspekt finansowy. W Norwegii wypłata była zawsze na czas, nie było żadnych poślizgów. Wiemy, że w Polsce bywa z tym różnie.

 

Dołączył Pan do Chojniczanki Chojnice. Teraz może Pan zdradzić czy były jakieś inne oferty, choćby z ekstraklasy?

 

Przyznam, że nie, a Chojniczanka była bardzo konkretna. Miałem jeszcze ofertę przedłużenia kontraktu o pół roku w Norwegii, ale nie zdecydowałem się ze względu na bardzo specyficzny system podatkowy. Mając krótką umowę płaciłem 15 procent podatku, teraz musiałbym wskoczyć na 50 procent.

 

Powiedział Pan, że Chojniczanka była bardzo konkretna.

 

Zgadza się. Jeszcze przed podpisaniem umowy rozmawiałem telefonicznie z trenerem oraz dyrektorem sportowym. Wizja budowy klubu przedstawiona przez nich spodobała mi się i postanowiłem dołączyć do Chojniczanki. Patrząc też na personalia kolegów z drużyny wiem, że będziemy mieli silny skład.

 

Zdążył Pan już zapoznać się z Nice 1 Ligą.

 

Jeszcze nie mam wyrobionej opinii. Nie śledziłem szczegółowo rozgrywek, a ostatni raz jeśli mnie pamięć nie myli, na zapleczu ekstraklasy grałem jeszcze w barwach Pogoni Szczecin, kiedy to udało się nam awansować. Przede wszystkim jednak trzeba od początku ustabilizować formę i zdobywać punkty od samego startu rozgrywek.

 

Wspomniał Pan o rozmowach z trenerem Chojniczanki. Jaki cel stawiacie sobie przed sezonem?

 

Nie lubię i nie chcę składać deklaracji. Nasz zespół jest jednak na tyle mocny, że powinien walczyć o awans. Zobaczymy jednak co przyniesie sezon i jak będą układać się nasze wyniki od początku. Przyszedłem tutaj pomóc drużynie i będę robić wszystko, żeby inni byli ze mnie zadowoleni.

 

Czego więc życzyć przed startem sezonu Nice 1 Ligi?

 

Przede wszystkim zdrowia!

 

 

 

 

 

Autor: 1liga.org, Fot. 1liga.org