A. Iwan: Muszę nauczyć się na nowo składów wielu ekip Nice 1 Ligi [Rozmowa]

2017-07-28 13:03:00
Już za parę godzin inauguracja sezonu Nice 1 Liga. W trakcie przerwy w wielu klubach doszło do poważnych zmian personalnych. O tym, co czeka nas w tym roku na zapleczu ekstraklasy opowiedział Andrzej Iwan, ekspert Polsatu Sport.

Stęsknił się pan za Nice 1 Ligą?

 

Oczywiście brakowało mi tych rozgrywek. Co gorsza jednak, będę musiał nauczyć się na nowo składów wielu ekip Nice 1 Ligi. Doszło do wielu przetasowań w składach. Odkąd jestem blisko zaplecza ekstraklasy, to nie pamiętam jeszcze takiej rotacji.

 

Zaczęło się jednak od zmian na ławkach trenerskich.

 

Dokładnie tak. Przede wszystkim ciekawi mnie, jak Chrobry po raz pierwszy od siedmiu lat poradzi sobie bez trenera Ireneusza Mamrota. Wierzę jednak w Grzegorza Nicińskiego, jest to zaprawiony w bojach pierwszoligowych trener, z resztą wywalczył awans z Arką Gdynia. Szkoda mi Wigier, poza zawodnikami odszedł Dominik Nowak. W poprzednim sezonie stworzył tam fantastyczną drużynę. Miedź Legnica to jednak zespół, któremu się nie odmawia. Zespół stabilny pod każdym względem i z ogromnymi aspiracjami. Na miejscu kibiców nie martwiłbym się jednak zmianami szkoleniowców. To nie są nowicjusze, a bardzo doświadczeni trenerzy.

 

 

 

Patrząc na wyniki sparingów, choć nie można do nich przywiązywać szczególnej uwagi, to rzuca się w oczy nieskuteczność GieKSy.

 

Przeczuwałem pytanie o skuteczność GieKSy. Gdyby zespół prowadził kto inny, a nie Piotr Mandrysz, to zacząłbym się rzeczywiście o przygotowanie zespołu do rozgrywek. Natomiast jestem spokojny, ta skuteczność wróci, choć znając trenera Mandrysza, będzie on budował drużynę od obrony. Z drugiej strony należy pamiętać, że w GieKSie też zaszło sporo zmian. Nie będę oryginalny, ale naprawdę potrzeba czasu na zgranie wszystkich elementów.

 

Spore zmiany w składach mogą odbić się na grze zespołów w pierwszych kolejkach?

 

Nie byłbym takim pesymistą. Należy pamiętać, że ci nowi piłkarze ciągle walczą o miejsce w składach swoich drużyn. Chęć pokazania się trenerowi już doda kolorytu spotkaniom. Ponadto liga staję coraz bardziej atrakcyjniejsza, ciekawsza. Jest coraz większe zainteresowanie ze strony kibiców.   

 

Patrząc na zespoły, które w tamtym roku biły się o utrzymanie, ofensywę transferową przeprowadził GKS Tychy.

 

Zgadza się, doszło tam kilku naprawdę ciekawych zawodników. Teraz można uznać, że poprzedni sezon był dla Tychów przejściowy. Myślę, że dużo klubowi dała też organizacja Młodzieżowych Mistrzostw Europy. Impreza pokazała, że Tychy chcą dużego futbolu. Co do transferów, to przede wszystkim trener musi wypełnić lukę po Jakubie Świerczoku. Na pewno jest to jednak jedna z drużyn, której będę się przypatrywał z uwagą.

 

Górnik Łęczna i Ruch Chorzów - czego możemy spodziewać się od spadkowiczów z ekstraklasy?

 

W poprzednich latach drużyny, które spadały z ekstraklasy były automatycznie faworytami do awansu. Teraz mamy wielką niewiadomą. Wiemy w jakiej sytuacji są oba kluby. Nastąpiła całkowita wymiana kadr. Na pewno nie wymienię ich w kontekście gry o czołowe lokaty, choć w poprzednim sezonie też za wcześnie skreśliłem Górnik Zabrze.

 

Co sądzi Pan o tegorocznych beniaminkach Nice 1 Ligi?

 

Patrząc na dokonania zeszłorocznych beniaminków, to dwie drużyny spadły, Znicz Pruszków i Wisła Puławy. GKS Tychy z kolei do końca walczył o utrzymanie. Nie chcę nikogo deprecjonować na starcie, ale sukcesem będzie, jeśli choć jeden beniaminek znajdzie się w górnej połówce tabeli. Najważniejsze dla nich będzie przetrwać pierwszy sezon i przetrwać kryzys, gdy taki nastąpi.

 

 

Zabraknie w tym sezonie zawodników, którzy w poprzednim sezonie wybijali się w Nice 1 Lidze.

 

Zgadza się, to niewątpliwie strata, bo takich zawodników, jak Angulo, Świerczok i Kądzior przyjemnie się oglądało.   

 

Sandecja Nowy Sącz i Górnik Zabrze całkiem nieźle zaczęły w ekstraklasie.

 

To duża satysfakcja dla Nice 1 Ligi. Sandecja nie przegrała jeszcze spotkania, a Górnik ograł aktualnego mistrza Polski. Sandecja po raz kolejny pokazuje siłę swojej defensywy. Z kolei zabrzanie idą za ciosem jeszcze z Nice 1 Ligi. Grają swoje, a porażka w Białymstoku na pewno nie podetnie im skrzydeł.  

Autor: 1liga.org, Fot. Podbeskidzie/Chrobry Głogów/Stal Mielec