22 lata minęły

2017-08-04 10:09:00
Mecz Chrobrego z Ruchem Chorzów będzie trzecim w historii obustronnych rywalizacji. Do tej pory oba odbyły się w latach 90-tych. Górą w obu starciach byli "Niebiescy".

Po meczu w Mielcu, pomimo niekorzystnego wyniku, „Niebiescy” zebrali sporo pozytywnych komentarzy. Złożona w dużej mierze z młodzieżowców drużyna pokazała dużo ambicji i woli walki. Na nic się to jednak zda, jeśli w ślad za grą nie zaczną przychodzić punkty. Chorzowianie rozpoczęli rozgrywki Nice 1 Ligi z bilansem -5 „oczek” i po pierwszej kolejce ten stan się nie poprawił. W drugiej kolejce rywalem podopiecznych Krzysztofa Warzychy będzie Chrobry Głogów.

 

Można napisać, że „Niebiescy” będą mieli atut własnego boiska. W tym wypadku należałoby to traktować bardzo dosłownie. Na trybunach nie zasiądą kibice Ruchu. Wynika to z kary nałożonej na klub po meczu z Górnikiem Łęczna. Ściany więc nie będą pomagały gospodarzom. Znając fanatyczny doping fanów klubu z Cichej, należy to uznać za poważne osłabienie. Z chorzowskimi kibicami wspierającymi z trybun Ruch jest zawsze groźniejszy.

 

„Przywitać się” z kibicami zawodnicy z Chorzowa będą mogli już kilka dni później. W 1/16 finału Pucharu Polski Ruch na Cichej podejmie... ponownie zespół z Głogowa. Do tej pory drużyny mierzyły się ze sobą zaledwie 2 razy w historii. W ciągu kilku dni podwoją ten wynik. Można więc mówić o swego rodzaju dwumeczu z zespołem prowadzonym przez trenera Grzegorza Nicińskiego.

 

Jak poszło Chrobremu w pierwszej kolejce? Minimalnie lepiej niż „Niebieskim”. Chrobry przed własną publicznością zremisował z Podbeskidziem Bielsko-Biała 1:1. Na bramkę dobrze znanego przy Cichej Tomasza Podgórskiego w 83. minucie odpowiedział Serhij Napołow, był gracz Metalista Charków. W szeregach Chrobrego występuje też kilku graczy znanych z występów w Ekstraklasie. Najwięcej (123) na swoim koncie ma napastnik Przemysław Trytko, znajomy trenera Nicińskiego z Arki Gdynia. Doświadczonym ligowcem jest też były pomocnik Śląska Wrocław, Mateusz Machaj.

 

Do obu dotychczasowych konfrontacji doszło w sezonie 1995/1996, gdy Ruch i Chrobry rywalizowali w grupie zachodniej II ligi. Obie ekipy spotkały się przy Cichej już na inaugurację sezonu, 30 lipca 1995 r. Zdecydowanym faworytem była drużyna z Chorzowa, w której po spadku z ekstraklasy pozostała większość czołowych zawodników. „Niebiescy” objęli prowadzenie już w 10. minucie za sprawą Mariusza Śrutwy. Strzelanie kontynuowano po przerwie. Do siatki głogowian trafiali kolejno Witold Wawrzyczek, Damian Galeja, Mirosław Bąk i Adam Katolik. Ruch zwyciężył pewnie 5:0. Kurs w Fortunie, że Chrobry nie strzeli w piątek bramki w Chorzowie wynosi 3.1.

 

W rewanżu nie było już tak łatwo. Co prawda „Niebiescy” objęli prowadzenie tuż po rozpoczęciu gry, kiedy po świetnym długim podaniu Katolika Śrutwa umieścił piłkę w siatce, ale później często do głosu dochodzili piłkarze Chrobrego. W 12. minucie strzegący chorzowskiej bramki Ryszard Kołodziejczyk obronił strzał Dariusza Tataja, ale wobec dobitki był już bez szans i na tablicy wyników pojawił się remis. Jeszcze przed przerwą Ruch ponownie wyszedł na prowadzenie za sprawą Bąka, który z bliska pokonał golkipera Chrobrego. W drugiej połowie, wraz z upływem czasu, „Niebiescy” coraz częściej gościli pod bramką gospodarzy, lecz szwankowała skuteczność. Udało się jednak zdobyć jeszcze jednego gola. Śrutwa popisał się celną „główką” po dobrej akcji z Piotrem Rowickim i mecz zakończył się zwycięstwem Ruchu 1:3. Kurs w Fortunie, że do przerwy będzie remis wynosi 1.99.

 

 

 

Autor: Ruch Chorzów/Chrobry Głogów, Fot. Ruch Chorzów