1 Liga Fame. Szaflarski: W Stanach Zjednoczonych piłka zyskuje popularność

2019-02-05
Choć pierwsze kroki stawiał w LKS Szaflary, piłkarskiego warsztatu uczył się w Stanach Zjednoczonych. Michał Szaflarski - zimowy nabytek Sandecji Nowy Sącz, opowiada o pobycie w USA, tamtejszym systemie rozgrywek piłkarskich i drafcie.

Twoja przygoda z piłką zaczęła się jednak nie w Stanach Zjednoczonych, a w Polsce.

 

Urodziłem się w Stanach Zjednoczonych. Do Polski przyjeżdżałem w wakacje i wtedy trenowałem razem z rówieśnikami w LKS Szaflary. Od zawsze interesowała mnie piłka. Mimo, że w Stanach Zjednoczonych piłka dopiero zyskuje popularność, to od zawsze wiedziałem, że chcę trenować właśnie tę dyscyplinę. 

 

Baseball, koszykówka oraz futbol amerykański. To sporty kojarzące się głównie ze Stanami Zjednoczonymi. 

 

Z tymi dyscyplinami wiążą się bardzo duże pieniądze. Mimo to piłka z roku na rok rozwija się. Widać to na przykładzie MLS, gdzie co roku przychodzą bardzo znani piłkarze, a dyscypliną interesuje się coraz większa liczba Amerykanów. Takie nazwiska jak Pirlo, Schweisteinger, czy Ibrahimović napędzają popularność. 

 

Zanim zacząłeś trenować piłkę próbowałeś innych sportów? 

 

Tak, rodzice dali mi wolną rękę co do sportu. Próbowałem koszykówki i siatkówki. Potem przyszedł czas na gimnastykę. Żadna dyscyplina nie sprawiała mi jednak tyle radości co piłka. 

 

Dlaczego soccer a nie futbol? 

 

To przez futbol amerykański. Ta nazwa w Stanach jest zarezerwowana dla tej dyscypliny.

 

W Stanach Zjednoczonych trafiłeś do drużyny Oak Lawn Spartans. 

 

Oak Lawn Spartans to liceum, które znajdowało się w okolicy gdzie mieszkałem. Poza typowymi dla Stanów sekcjami, prowadzą też drużynę piłki nożnej. 

 

W Twoim piłkarskim CV jest także Chicago Fire. 

 

W momencie, gdy zaczynają się wakacje, przerywa się grę w szkolnym klubie. Wtedy można trenować i grać dla innych drużyn. Kiedyś zanotowałem dobry występ przeciwko Chicago Fire i potem dostałem propozycję treningów i gry.

 

Jak oceniasz poziom juniorskiej piłki w Stanach Zjednoczonych? 

 

W Stanach Zjednoczonych uczą walki o piłkę. Nawet gdy prowadzisz, grasz cały czas do przodu i walczysz, nie bronisz wyniku. Jeśli jednak chodzi o samo zaplecze, w Polsce jest na nieco wyższym poziomie, ale to wynika z rozdziału pieniędzy na inne dyscypliny. 

 

Ciężko pogodzić naukę i grę w piłkę w Stanach Zjednoczonych?

 

W Stanach masz wybór co do zajęć. Ty wybierasz przedmioty, na które będziesz uczęszczał. Dzięki temu możesz wybrać tak klasę, że nie koliduje z treningami. Najczęściej układa się plan zajęć tak, by od razu po zajęciach zaczynać trening. Mimo tego pozornego luzu, bardzo dużą uwagę przykłada się do ocen. Przez cały rok musisz utrzymać noty na poziomie 3. 

 

Stany Zjednoczone to ogromna liczba kilometrów do pokonania z miejsca na miejsce. 

 

Gdy grałem w juniorach Chicago Fire każdy wyjazd był organizowany samolotem, bo raz grasz w Nowym Jorku, a raz w New Jersey. Ze względu na duże odległości był tam nieco inny system rozgrywek, niż ten, który znany jest w Europie. Drużyny nie latały co tydzień do innego miasta w Stanach, ale władze rozgrywek decydowały, że część zespołów przyjeżdża w danym czasie do Nowego Jorku i tam gra kilka spotkań. Potem następuje miesiąc lub dwa przerwy i kolejne wyjazdy. Ekipy, które zajmą dwa pierwsze miejsca, dostają się do National League. To największy piłkarski turniej w Stanach. 

 

National League to szansa na pokazanie indywidulanych umiejętności?

 

Zdecydowanie tak. Pojawiają się wtedy trenerzy z różnych collegów. Dla zawodnika ten turniej jest najlepszym miejscem na pokazanie swoich umiejętności. Drużyna, która wygra ma praktycznie zapewnione miejsce w najlepszych szkołach w Stanach Zjednoczonych. 

 

Jak wygląda sam wybór zawodnika do collegu? W jaki sposób się to odbywa? 

 

Gdy przechodzisz ze szkoły średniej do collegu, piszesz do wybranego miejsca list. Przedstawiciele collegu zapraszają cię na kilka dni na campus, poznajesz nowe miejsce i uczestniczysz w kilku treningach drużyny. Potem wysłannicy collegu obserwują cię w kilku meczach i podejmują decyzję. Taki zawodnik dostaje wtedy stypendium i po 4 latach w collegu przystępujesz do tak zwanego draftu. 

 

Draft, czyli sposób wyboru zawodników z collegu do MLS? 

 

Tak, choć draft znany jest przede wszystkim z NBA. Ten piłkarski jest nieco w cieniu. Coraz większa liczba zawodników trafia z draftu do MLS. Ostatnio dwóch zawodników z collegu trafiło do pierwszej drużyny Chicago Fire. 

 

Od czego zależy numer danego zawodnika w drafcie?

 

Prowadzony jest ranking  od najlepszego do najsłabszego zawodnika. Pod uwagę bierze się liczbę występów, gole i asysty oraz opinię trenerów o każdym zawodniku. 

 

A co z zawodnikami, którzy nie zostaną wybrani?

 

Tacy zawodnicy trafiają najczęściej do niższych lig. Rzadko się zdarza, że piłkarz z niższej ligi trafia do MLS. Z kolei na porządku dziennym jest wypożyczanie graczy z MLS do niższych lig, którzy nie mają miejsca w swoim klubie. 

 

Jak wygląda gra w piłkę poza MLS?

 

System MLS jest specyficzny, ponieważ nie ma tam spadków. Drużyny, które grają niżej nie mają możliwości rywalizować na najwyższym szczeblu rozgrywek. Nie ma takiego podziału na ligi. Grasz na uniwersytecie i rywalizujesz z innymi. Zdarza się też tak, że dochodzi do wymiany zawodników pomiędzy collegami. Po 4 latach jednak z collegu trafiasz albo do MLS albo do mniejszych drużyn. 

 

Czym spowodowany jest brak spadków z MLS?

 

Przede wszystkim liczą się względy finansowe. Drużyna, która chciałaby grać w MLS musiałaby rozbudować najpierw swoją infrastrukturę, dopiero potem składać odpowiednie papiery. Już teraz jednak wiadomo, że MLS zostanie poszerzona o kolejne zespoły. 

 

Czy to prawda, że w Stanach Zjednoczonych bardzo dobrze rozwinięta jest piłka nożna kobiet? 

 

Zdecydowanie tak. Amerykanie kładą duży nacisk na żeński futbol. Jest on bardzo popularny wśród tamtejszych nastolatek. Gdy byłem młodszy, grałem kilka razy przeciwko dziewczęcej drużynie i to one okazywały się lepsze. 

 

Zostałeś wybrany do najlepszej jedenastki w Stanach w minionym sezonie. Co to dokładnie za nagroda?

 

W ostatnim sezonie w barwach Triton College Trojans zdobyłem 8 goli i miałem 3 asysty. Jako drużyna zdobyliśmy mistrzostwo North Central Community College. To zaowocowało wybraniem mnie do najlepszej jedenastki w Stanach Zjednoczonych, czyli tak zwanej All American Soccer Award. To nagroda przyznawana przez National Junior College Athletic Assocation. To prestiżowa nagroda w USA, a dla mnie bardzo miłe wyróżnienie. 

 

Teraz czas na Sandecję Nowy Sącz. 

 

Wracając do Polski miałem nadzieję, że dostanę się gdzieś na testy. Zgłosiła się Sandecja, gdzie spędziłem 3 dni i przekonałem do siebie sztab szkoleniowy. Nie mogę doczekać się inauguracji rundy rewanżowej. 

 

 

Autor: 1liga.org, Fot. Sandecja Nowy Sącz

Zobacz również



1 liga na Facebooku