1 Liga Fame. Figiel: gdy przychodziłem do szatni z własnymi posiłkami, to niektórzy dziwnie na mnie patrzyli

2019-01-29
Gra w piłkę nożną w Rakowie Częstochowa to nie jedyna pasja Rafała Figla. Treningi łączy z pasją do dietetyki i indywidualnych ćwiczeń. Nam opowiedział, jak łączyć futbol i zajęcia na siłowni, o kawie przed i pizzy po meczu.

Zapewne piłka nożna była pierwsza, ale skąd zainteresowanie siłownią?

 

Ogólnie pojętą siłownią interesowałem się praktycznie od zawsze. Jednak tak na poważnie, całym tym tematem zacząłem się interesować w Katowicach. Wtedy zobaczyłem co muszę poprawić i ile tak naprawdę mi brakuje. Były problemy z wagą, dynamiką, z siłą. Żeby jednak robić to świadomie, zacząłem zgłębiać te tematy czytając książki i inne dostępne materiały.

 

Ograniczyłeś się tylko do książek, czy poprosiłeś o pomoc specjalistę?

 

Nie, mogę powiedzieć, że na samym początku byłem samoukiem. Obserwowałem też to, co dzieje się w klubie. Tak jak wspomniałem, czytałem i potem starałem się to wcielać w życie. Z biegiem czasu zacząłem jeździć na szkolenia, konferencje dotyczące treningu motorycznego i żywienia. Wiem, że na początku nie wyglądało wszystko tak, jak powinno, ale z perspektywy czasu uważam, że obrałem dobrą drogę.

 

Czy teraz powiązanie piłki i siłowni jest czymś naturalnym?

 

Dużo zależy od podejścia i świadomości zawodnika. Uważam, że każdy powinien pracować nad swoimi mankamentami, ale trzeba robić to umiejętnie i dostosować ćwiczenia lub ciężary do swoich możliwości i potrzeb. W moim przypadku priorytetem jest piłka. To siłownia jest dla piłki a nie na odwrót. Sądzę, że obie te aktywności są nierozerwalne. Patrząc przez pryzmat 1 ligi, która uznawana jest za siłową, musisz być bardzo dobrze przygotowany pod względem motorycznym. Czym wyżej, tym motoryka odgrywa istotniejszą rolę.

 

 

Patrząc przez pryzmat piłki i siłowni. Na których partiach mięśni powinien skupić się piłkarz, czy może potrzebny jest trening ogólnorozwojowy?

 

To indywidualna sprawa każdego zawodnika. Każdy powinien wiedzieć, gdzie ma braki i nad czym powinien popracować. Piłka nożna to sport wielopłaszczyznowy. Musisz być silny, szybki, zwinny, skoczny, wytrzymały i tak dalej. Dlatego trening ogólnorozwojowy jest jak najbardziej na miejscu.  Niestety przez lata utarło się, że na siłownię idzie się tylko po to, żeby kolokwialnie mówiąc pakować. W moim przypadku wygląda to inaczej. Oczywiście trening siłowy jest dla mnie punktem wyjścia, ale już samo wyjście na siłownie  jest motywacją i czasem na skupieniu się nad samym sobą. Na siłowni jestem sam ze sobą, mam odpowiedni sprzęt, na którym mogę pracować nad swoimi deficytami.

 

Masz swoje ulubione ćwiczenie, czy też maszyna na której ćwiczysz?

 

Nie mam jednego ulubionego ćwiczenia. Lubię wszystkie i podchodzę do tego tak: nie ma złego ćwiczenia, jest tylko źle wykonane.

 

Koledzy w szatni Rakowa podpytują, zgłaszają się do Ciebie po porady?

 

Zdarza się, że chłopaki podpytują. Siłownia to nie jedyne moje zainteresowanie. Edukuję się także z zakresu dietetyki, prowadzę własną stronę i bloga. Nie jest to na razie moim priorytetem, bardziej planem na przyszłość. Cały czas się jednak uczę i jeśli mogą jakoś komuś pomóc to z chęcią to robię. Jest to bardzo rozległy temat, ponadto ciągle pojawia się coś nowego. Staram się działać holistycznie, bo zawód piłkarza to nie tylko same treningi. To także dieta i rozwój indywidualny.

 

Jak łączyć treningi piłkarskie, siłownię i jeszcze mecze w weekend?

 

To najtrudniejsze, połączyć te wszystkie elementy w jedną całość z korzyścią dla organizmu. W ciągu tygodnia mamy około pięciu, sześciu jednostek treningowych, a na sam koniec dochodzi jeszcze mecz, na który muszę być gotowy w stu procentach. I teraz trzeba umiejętnie wprowadzić trening indywidualny tak, aby zbytnio nie kolidował z piłką.  To nie jest tak, że każdy mój tydzień jest zaplanowany od a do z. Patrzę poprzez subiektywną ocenę mojego zmęczenia. Jeśli danego dnia nie czuję się na siłach, to zaplanowany wcześniej trening koryguje lub go w ogóle odpuszczam, ponieważ nie będzie miał żadnych korzyści, a wręcz przeciwnie. Najważniejsza jest obserwacja własnego ciała i dieta. Bez niej ani rusz. Może być tak, że po treningu czujesz się zmęczony, ale nie jest to spowodowane samym obciążeniem, tylko dlatego, bo brakuje ci jakiegoś składnika żywieniowego.  Jakkolwiek to brzmi, musisz się nauczyć swojego ciała.

 

Indywidualna dieta wśród piłkarzy jest już codziennością?  

 

Bardzo się cieszę, że koledzy po fachu, ale też całe społeczeństwo zaczyna być świadome w tym temacie. Pamiętam swoje początki czy to w Wałbrzychu czy w Rakowie, gdy przychodziłem do szatni z własnymi posiłkami, to niektórzy dziwnie na mnie patrzyli. Teraz to coś zupełnie normalnego. Tym bardziej w obecnej szatni Rakowa, gdzie świadomość tego co robimy jest bardzo duża.

 

Jakie są najważniejsze elementy diety w piłce nożnej?

 

Oczywiście dieta to sprawa indywidualna, jednak każdy powinien mieć jakiś  swój protokół żywieniowy. To znaczy, mniej więcej wiedzieć co jeść, ile kalorii dostarczyć, o jakich porach jeść itp. Są pewne stałe elementy, jak nawodnienie po treningu, uzupełnienie strat w postaci węglowodanów i białka, regularne posiłki. To wszystko składa się w jedną całość.

 

Co sądzisz o tak zwanych cheat meal’ach, czyli oszukanym posiłku w trakcie diety?

 

Dla mnie to jest trochę rozdmuchany temat, choć miałem przypadki, że ktoś przychodził do mnie po trzech tygodniach bycia na diecie i pytał o zgodę na coś takiego. To indywidualna sprawa każdego, kto ćwiczy, ale lepiej sobie zadać pytanie, czy jest warto. Patrząc na zawód piłkarza, jesteśmy w ciągłym i intensywnym treningu. Jeden mniej zdrowy posiłek nie wpłynie w żaden sposób na Twoją formę. Trzeba tylko wiedzieć kiedy można sobie na coś pozwolić. Na pewno dzień przed zawodami nie będzie dobrym rozwiązaniem.

 

 

Czasem w szatni po meczu można zobaczyć pudełka z pizzą.

 

Dla przykładu, piłkarze Bayernu Monachium mają przy ławkach rezerwowych Coca-Colę, cukry proste, które najszybciej podbiją nam cukier. Tak samo pizza po meczu. Nie uważam, że ma ona wartościowe składniki, ale szybko uzupełnia braki w organizmie od razu po wysiłku. Lepiej w takim przypadku zjeść pizzę, niż się głodzić. Im szybciej uzupełni się zapasy, tym szybciej nastąpią procesy regeneracji. Jeśli zaniedbasz posiłek, nie nawodnisz się, to osłabisz organizm, co z kolei jest równoznaczne większym ryzykiem odniesienia kontuzji. Temat rzeka.

 

Jak wygląda dzień meczowy pod kątem posiłków i aktywności?

 

Zakładając, że mecz jest w okolicach 19, to po śniadaniu zawsze mamy rozruch, obiad, podwieczorek i mecz.  Jeśli chodzi o Raków, zazwyczaj mamy szwedzki stół, do wyboru mamy różne składniki z których możemy stworzyć pełnowartościowy posiłek. Sztuką jest obserwacja własnego organizmu, żeby nie przedobrzyć przed meczem, ani też nie zjeść za mało.

 

Słyszałem o częstym rytuale, czyli kawa przed meczem.

 

Kawa jak najbardziej może pomóc. Jest zaliczana do suplementów ergogenicznych, czyli podnoszących zdolności wysiłkowe organizmu. Kofeina zawarta w kawie zwiększa napięcie na układzie nerwowym, jednak najwyższe jej stężenie we krwi odnotowuje się około 45 minut od spożycia. Dlatego jeśli ktoś pije kawę w celu pobudzenia organizmu, to dobrze by było  ją spożyć w odpowiednim momencie, tak aby spełniała swoje zadanie także w drugiej połowie, kiedy to nasz układ nerwowy jest coraz bardziej zmęczony.

 

Okres roztrenowania i przygotowawczy. Jak wtedy wygląda aktywność piłkarza?

 

To też zależy, jak wyglądała runda pod kątem występów. Ja leczyłem kontuzję, więc trenowałem potem więcej, żeby szybciej wrócić do pełnej dyspozycji w styczniu i zacząć okres przygotowawczy bez zaległości.  Jeśli jednak ktoś grał całą rundę, to należy mu się odpoczynek zarówno fizyczny, jak i psychiczny. Mam na myśli aktywną regenerację. Przerwa to też czas na poprawienie swoich niedoskonałości.

 

 

 

Autor: 1liga.org., Fot. 400mm.pl/fot. arch. prywatne Rafał Figiel

Zobacz również



1 liga na Facebooku