1 Liga Ekspert. Iwanow: Kryzys może przytrafić się w każdej chwili

2019-04-10
- Zobaczymy w dwóch najbliższych kolejkach, czy porażka ŁKS-u z Puszczą była tylko wypadkiem przy pracy, czy to coś poważniejszego - mówi komentator telewizji Polsat Sport Bożydar Iwanow. ŁKS nadal zajmuje miejsce premiowane awansem, ale Stal Mielec zbliżyła się do łodzian na 4 punkty.

Wygrana Puszczy Niepołomice nad ŁKS-em Łódź sprawiła, że w Fortuna 1 Lidze emocje związane z walką o awans są wciąż żywe. Stal Mielec po pokonaniu Rakowa Częstochowa zbliżyła się do wicelidera na dystans 4 punktów. - Z perspektywy telewizji najbardziej frapująca byłaby walka do końca o drugie miejsce. Kibic „w kapciach” chciałby czuć emocje do ostatniej kolejki, ale czy tak będzie? ŁKS fenomenalnie rozpoczął rundę, ale wiadomo jak jest w piłce. Kryzys może przytrafić się w każdej chwili. Tak jest przecież również w najlepszych ligach. Kryzys miał Bayern. Trudniejszy czas mieli w Amsterdamie, czy Arsenalu - zaznacza Bożydar Iwanow, który po chwili dodaje: - Zobaczymy w dwóch najbliższych kolejkach, czy porażka ŁKS-u z Puszczą była tylko wypadkiem przy pracy, czy to coś poważniejszego. Teraz ŁKS nie ma praktycznie miejsca na potknięcie i musi uważniej patrzeć za siebie. Nie jest to komfortowa sytuacja.

 

Stal Mielec przed tygodniem dokonała jeszcze jednego wzmocnienia. Do klubu dołączył klasyczny napastnik - Adrian Paluchowski, który może pełnić rolę klasycznej "9", której Stal bardzo potrzebowała. - Znamy przykłady zespołów, które grają bez klasycznego napastnika. Pamiętamy m.in. Hiszpanię, która grała w taki sposób. Obecnie Ajax, który rywalizuje w Lidze Mistrzów, stawia na Tadica, a na ławce rezerwowych są dwie klasyczne "9" jak Dolberg czy Huntelaar. Wszystko zależy od wizji i pomysłu trenera. Na pewno odejście Grzegorza Kuświka do Płocka trochę skomplikowało sytuację Stali, mimo że Kuświk zdobył jesienią tylko 4 gole. Paluchowski to doświadczony piłkarz, ale chyba nie upatrywałbym w nim kogoś, dzięki komu Stali uda się dogonić ŁKS - kontynuuje komentator telewizji Polsat Sport.

 

Ciekawie jest również na dole tabeli, gdzie o utrzymanie walczy kilka zespołów. W tym m.in. Bytovia Bytów, czy Wigry Suwałki. - Bytovię doceniam za to, jak poradzili sobie latem, kiedy to byli w tarapatach po odejściu firmy Drutex. Co do dalszych losów to uważam, że Juliusz Letniowski zimą popełnił błąd przechodząc do Lecha, bo wiosnę ma straconą. Mógłby jeszcze sporo pomóc Bytovii i samemu dużo się nauczyć na pierwszoligowych boiskach - mówi Iwanow.

 

- Wigry Suwałki zatrudniły jednego z moich ulubionych trenerów - Mirosława Smyłę, który ma świetny warsztat i jest dobrym człowiekiem, więc o szatnie w Suwałkach bym się nie obawiał. Myślałem, że problemy będzie miała także Warta Poznań, ale dzielnie utrzymuje przewagę nad strefą spadkową. Walka o utrzymanie zapowiada się chyba dużo ciekawiej niż o dwa pierwsze miejsca - zaznacza dziennikarz.

 

Po weekendowych porażkach ŁKS-u Łódź i Rakowa Częstochowa wiosną jedyną niepokonaną drużyną pozostaje... Stomil Olsztyn, który również walczy o to, aby w następnym sezonie występować w Fortuna 1 Lidze. - Trzymam kciuki za Stomil. Cieszę się, że dobrze radzi sobie w tym zespole Szymon Sobczak. Uważam, że ten chłopak ma duży potencjał. Stomil grał dotychczas na dużej euforii i spontaniczności. Zobaczymy, jak kwestia braku przygotowań odbije się na całym zespole w końcówce sezonu - kończy Iwanow.

Autor: 1liga.org, Fot. 400mm.pl

Zobacz również



1 liga na Facebooku